środa, 12 kwietnia 2017

Ida Sierpniowa - Małgorzata Musierowicz recenzja

291.

Dzień dobry,

kolejna książka przeczytana. Początek roku ładnie zaczęłam, a po tym przystopowałam, ale to chyba przez poradniki, bo  dłużej się je czyta. Przez to, że niektóre rzeczy muszę przeanalizować albo wypróbować ;) Poradniki uwielbiam, ale czytając już któryś z kolei  to w trakcie zastanawiam się nad tym kiedy znowu będę mogła znaleźć się w Poznaniu razem z Borejkami w ich kuchni przy dużym stole :)
Dziś czwarta część z serii Jeżycjady. Poprzednia Kwiat Kalafiora był o najstarszej córce Gabrysi, opisana z jej perspektywy,  a Ida sierpniowa jak można się domyślić jest o Idzie. Drugiej najstarszej córce z czterech Borejkówien. Czytałam ją kiedyś w liceum, ale teraz miałam okazję drugi raz do niej zajrzeć, czułam się jakbym ją pierwszy raz trzymała w ręku :)
Co ciekawego działo się w wakacje 1979 w Poznaniu? Zapraszam na dalszą część postu.





Główna bohaterka wraca sama do domu z wakacji pod namiotem. Rodzice, którzy cały czas mieszkają w mieście są zachwyceni łonem natury. Ida natomiast perspektywą marznięcia i moknięcia w deszczu pod namiotem  nie bardzo, więc pakuje się i wraca do domu. Praktycznie bez pieniędzy. Początkowo próbuje zaciągnąć pożyczkę od wujka, ale wystarczy krótka wymiana zdań i dumna Ida o pieniądze nie poprosiła. Przez jakiś czas nawet głoduje, bo w domu świecą pustki, jednak okazuje się bardzo sprytną dziewczynką, która radzi sobie w każdej sytuacji. Później też znajduje ogłoszenie o pracę i tak staje się damą do towarzystwa starszego pana ;)


U pracodawcy w domu jest tajemniczy pokój w którym odzywa się jakiś chłopak, ale nigdy nie wychodzi. Ida przychodzi tam codziennie, ponieważ bardzo ciekawi ją kto jest za zamkniętymi drzwiami, a oprócz tego serwują pyszne jedzenie ;)
Oprócz starszego pana, tajemniczego chłopaka za drzwiami są jeszcze urwisy, które znęcają się nad psem.
Jak to się wszystko skończy? O tym musicie przeczytać sami :)
Dla mnie to kolejna pozycja z serii Jeżycjady przy której spędziłam kilka miłych chwil i  którą na długo zapamiętam, a jak zapomnę to przeczytam trzeci raz ;) 


Znacie książki Małgorzaty Musierowicz?
Czytaliście Idę sierpniową?  


Poprzednie recenzje

Pozdrawiam :* 

24 komentarze:

  1. Nie czytałam jeszcze😊I to chyba jeszcze żadnego z jej utworów 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj czytałam i to więcej niż raz. Uwielbiam rodzinę Borejków i poczucie humoru Musierowicz:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa książka, fajne ilustracje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mnie zaciekawiła :) Zajrze do niej w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak tylko zobaczyłam okladkę książki to wiedziałam, że ją znam :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam w domu Idę Sierpniową, takie stare wydanie, które jeszcze miała moja mama za młodu :) Ona też bardzo lubiła M. Musierowicz :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam książki Musierowicz i bardzo lubię :-) Tym bardziej, że jestem Poznanianką :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam tych książek, może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. moja koleżanka uwielbiała tą autorkę

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam tej książki, ostatnio w ogóle brakuje mi czasu, aby złapać za coś do czytania :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwszy raz widzę tę książkę, jednak sama najchętniej sięgam po kryminały ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Całą serię przeczytałam w podstawówce ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Pamiętam jak czytał książki tej autorki w gimnazjum :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam serię Jeżycjady jeszcze jak byłam w gimnazjum i były to jedne z moich ulubionych książek:) Aż miło sobie przypomnieć o takich świetnych pozycjach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kocham książki Małgorzaty Musierowicz :D
    obserwuję i liczę na rewanż
    fashion-lovely-look.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajny opis, nigdy nie czytałam jej książek.

    OdpowiedzUsuń
  17. oj ksiązka mojego dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy się nie wciągnęłam, ale korci mnie, żeby dać całej serii szansę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj choć jedną, będziesz wiedziała czy masz ochotę na więcej :)

      Usuń
  19. Jak się mieszka w Poznaniu to nie ma się wyjścia musi się znać te książki. Muszę powiedzieć szczerze. Najlepszą książka Musierowicz jak dla mnie jest Opium w rosole, lubię tez Kłamczuchę.
    Bardzo fajnie się czytało (nie pamiętam tytułu - już tak mam za dużo w życiu chyba książek przeczytałam) opowieść, która się dzieje w Wigilię, kiedy gwiazdor wraz z Aniołkiem chodzą po domach i widać jak dalej się potoczyły losy wszystkich bohaterów. To akurat w jej książkach bardzo mi się podoba!
    Pozdrawiam i czekam na dalsze recenzje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noelka :)
      Opium w rosole bardzo mi się podobało :)
      Chyba wszystkie lubię :)
      Będzie więcej recenzji jak tylko uda mi się przeczytać kolejne części :)

      Usuń
  20. Nie znam ale może kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Och, uwielbiam książki Musierowiczowej! Mam całą Jeżycjadę!

    OdpowiedzUsuń