wtorek, 10 stycznia 2017

Recenzja książki KŁAMCZUCHA - MAŁGORZATA MUSIEROWICZ

(221.)

Cześć :)

Dzisiaj bez dłuższych wstępów przychodzę z recenzją Kłamczuchy kolejną częścią Jeżycjady. Cały weekend poświęciłam na jej dokończenie i nawet mruczenie mojego męża (tak, idź, czytaj, a dom niech brudem zarasta...) nie oderwały mnie od lektury :)
Czytałam ją drugi raz, pierwszy w liceum i z tego co pamiętam zupełnie mnie nie zauroczyła, a to dlatego, że nie lubiłam Anieli... czemu? Bo jest zarozumiała, egocentryczna i wykorzystuje innych, ale kiedy ma się 15 lat jest się innym człowiekiem...

Mimo tego, że taki obraz Kłamczuchy został mi z lat licealnych, dałam jej drugą szansę, bo przecież Borejkowie każdemu dają szansę ;) Czy tym razem miałam podobne odczucia kiedy pochłaniałam kolejne strony ? Zapraszam do dalszej części posta. 





Kłamczucha jest drugą częścią  z serii Jeżycjada napisaną przez Małgorzatę Musierowicz. 
Jest rok 1977. Akcja zaczyna się od przypadkowego spotkania Anieli i Pawełka. Główna bohaterka zakochuje się od pierwszego wejrzenia i jest gotowa poświęcić bardzo dużo byleby tylko być wraz z ukochanym. Problem polega na tym, że ona miesza w Łebie, a on w Poznaniu. Aniela właśnie kończy szkołę podstawową i wpada na pomysł by zapisać się do liceum w Poznaniu, na kierunek, który ją zupełnie nie interesuje... ma tam rodzinę, więc jest gdzie mieszkać, nawet blisko Pawełka ;) 
W jednej z rozmów telefonicznych okazuje się, że Pawełek ma inną... rodzina u której ma mieszkać nie ma miejsca, bo sami mają ciasno z dwójką dzieci... nie wszystko zapowiada się tak jak początkowo planowała Kłamczucha.

Jak się potoczą losy Anieli ? Musicie sprawdzić sami ;) 
Moje wprowadzenie może nie zachęca do sięgnięcia za tę lekturę, ale dodam, że akcja dzieje się bardzo szybko, co róż bohaterka ma inne pomysły, a kiedy wpada w jakieś tarapaty to wychodzi z nich obronną ręką.
Przy czytaniu Kłamczuchy drugi raz bardzo ją polubiłam, nadal jest egocentryczna i samolubna, ale za to też bardzo sprytna, pomysłowa, inteligentna i ma niesamowity dar aktorski, którego o dziwo wcześniej nie zauważyłam. Uwielbiam styl pisania Pani Musierowicz. Chciałabym mieć tak bogate słownictwo i taką wiedzę. Tutaj każde zdanie jest inne i niepowtarzalne, każdy bohater wyjątkowy, a do tego poczucie humoru jakie znajduję na stronach tych książek jest wspaniałe.
Ile razy to przychodziły moje dzieci albo mąż i mówiły: "z czego się śmiejesz?" 
 Jak tylko ją skończyłam to zabrałam się za "Kwiat kalafiora" (3 raz;), znowu będzie w domu nieposprzątane...

Przeczytałam Kłamczuchę w tydzień, może trochę więcej, ale uważam to za mój sukces, od kiedy mam dzieci ;) 
Książka w tydzień, piękne by to było cały rok mieć taki, ach marzenie... :)

 Jeśli nigdy nie czytaliście żadnej z serii to polecam zacząć od Kłamczuchy, ale inne też są świetne :)

Czytaliście tę część Jeżycjady? :)

Pozdrawiam Madzia :*


19 komentarzy:

  1. Jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do Musierowicz. Kojarzę, że chyba coś w szkole czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie mile wspomnienia mam z jezycjada. jako nastolatka uwielbiałam te serie i przeczytałam wszystkie dostępne tomy chyba zatrzymałam sie na Tygrysku. Moja ulubiona był ''kwiat kalafiora'' i ''dziecko piątku''.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam tę serię dawno dawno temu i pamiętam, że bardzo mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie po Twoim wprowadzeniu stwierdziłam, że zapowiada się fajnie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. OOO moje szkolne czasy, mam ich kilka części ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja czytałem. Przyznaje z reka na sercu. Przeczytalem od deski do deski i.. Nic nie pamietam z tego.. Nie podeszła mi wcale..

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam Jeżycjadę moja ukochana saga:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Musierowicz mało czytałam :/ Ale życzę spełnienia marzenia Tobie i sobie, książka w tydzień przy dziecku, dla mnie to na razie nie realne, staram się od 2 lat to osiągnąć i już w 2017 też jestem w plecy :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam o niej ale nie czytałam .

    OdpowiedzUsuń
  10. Pamiętam ją za czasów szkolnych <3 hah lubiłam ją :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak tylko zabraknie mi książek na półce to chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam tej książki jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. "Jeżycjada" Pani Musierowicz jest lekarstwem na wszelkie smutki:)Komentarz piszę z "Idą Sierpniową" na kolanach;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham Jezycjadę..zawsze do niej wracam..teraz czytam Język Trolli..każdemu polecam z całej siły..mądre,dobre i życiowe książki..

    OdpowiedzUsuń