poniedziałek, 29 maja 2017

Beata Majewska - Konkurs na żonę - recenzja książki

313.

Witajcie kochani :)

Jak wiecie z moich postów książkowych raczej czytam mało pozycji typowo kobiecych, romanse czasami, ale bardzo rzadko. Kiedy pojawiła się okazja by przeczytać kolejną kobiecą publikację początkowo się wahałam, ale tej autorki jeszcze nie miałam okazji poznać, więc czym prędzej zgłosiłam się by otrzymać egzemplarz najnowszej powieści Beaty Majewskiej :)
Czy czytałam ją z przyjemnością czy też musiałam się zmuszać jak czasami bywało z innymi, o tym przeczytacie w dalszej części postu :)





Na początek jak zawsze opis ze strony wydawnictwa i co znajdziemy na okładce:

Przystojny trzydziestolatek szuka żony – czy przy okazji znajdzie miłość?
Młody prawnik z Krakowa, Hugo Hajdukiewicz, planuje jak najszybciej zmienić stan cywilny. Założenie rodziny przed trzydziestymi urodzinami to warunek narzucony mu w testamencie przez wuja. W poszukiwaniu idealnej kandydatki pomysłowy biznesmen wprowadza w życie plan „Żona”. Wkrótce poznaje młodziutką, nieśmiałą studentkę. Niedomyślająca się niczego dziewczyna szybko ulega urokowi przystojnego mężczyzny. Jednak misternie przygotowany plan matrymonialny niespodziewanie wymyka się spod kontroli…
więcej tutaj 




Zacznę od tego, że bardzo mi się podoba szata graficzna książki. Jest taka delikatna, trochę cukierkowa, biała z elementami różowego, urzekła mnie od samego początku.
Jeśli choć raz czytaliście moje recenzje to wiecie, że ja nie streszczam książki ;) Piszę to co najważniejsze i to co mi się podobało albo nie ;)
W powieści jest dwóch głównych bohaterów Łucja, którą od razu polubiłam, a także Hugo. Łucja jest młodą studentką z małej miejscowości, która wyjechała do Krakowa żeby zdobyć wykształcenie. Przez to, że nie cierpi na ciągły przypływ gotówki zdecydowała się wziąć udział w nietypowym konkursie, za którym stoi Hugo, znany prawnik oraz jego przyjaciel.
Dwójka bohaterów jest zupełnie z innych światów, a jednak przez to, że Hugo jest "zmuszony" szybko znaleźć żonę ich losy splatają się. Dziewczyna prawie od razu zaczyna coś czuć, jednak Hugo widzi w tym tylko czystą korzyść, choć sam chyba przed sobą nie potrafi się przyznać, że mu zależy.
Początkowo ciężko było mi się przyzwyczaić do tego, że książka dzieje się zimą (kiedy za oknem prawie lato;),  ale dzięki stylowi autorki szybko przywykłam i nawet poczułam magię świąt. Cała akcja dzieje się bardzo spokojnie jak dla mnie, a mimo to ma się ochotę na przewracanie kolejnych stron. Czasami śmieszna, a czasami trzymająca w napięciu ( chodzi mi tu np. o sceny łóżkowe;) Polubiłam Łucję za to, że jest taka skromna i dobrze wychowana, a jednocześnie mała diablica, kiedy zostaje sam na sam z Hugonem ;) 
Podobał mi się język autorki, który nie pozwolił się nudzić. Nie był ubogi, czego bardzo nie lubię w romansach, a wręcz przeciwnie wydawało mi się, że tutaj każde zdanie jest przemyślane i dopracowane.
Kiedy już myślałam, że wszystko skończy się ślubem i pięknym happy endem,  spotkało mnie zaskoczenie -  trzeba poczekać na drugą część :)
Podsumowując, powieść podobała mi się od początku do końca. Jak już wspominałam polubiłam styl autorki, czcionka jest przyjemna dla oka, co ułatwia szybkie czytanie. Jest to pozycja umilająca popołudniowe chwile przy kawie,  ale też taka, która nie pozwala o sobie zapomnieć kiedy ją odłożymy. Jak już się skończy to czujemy niedosyt :) Cieszę się, że miałam okazję poznać styl autorki i z chęcią sięgnę po inne jej publikacje, no i oczywiście czekam na drugą część "Konkursu na żonę" ( Bilet do szczęścia).
Jeśli lubicie lekkie, kobiece pozycje książkowe to ta jest dla Was. Polecam serdecznie :)




Ilość stron 304
Wydawnictwo: Książnica
Data premiery: 10 maja 2017r
Oprawa miękka
Cena regularna to 29,90 zł
W tej chwili jest w promocji na stronie wydawnictwa za 22,12 zł klik tutaj
Na innych stronach także znajdziecie ją w promocji, np. tutaj.

Zapraszam też na fanepage autorki klik tutaj



Więcej o książce przeczytacie również na stronach podanych poniżej:

lubimy czytać
kobiece recenzje

Za możliwość zapoznania się z publikacją dziękuję:



https://publicat.pl/search/query?f=konkurs%20na%20%C5%BCon%C4%99


 Znacie tę książkę?
Lubicie typowo kobiece publikacje?

Pozdrawiam :)

25 komentarzy:

  1. Znam ją tylko z recenzji, ale ciekawi mnie i to bardzo :) Będę musiała po nią sięgnąć, bo nie da mi spokoju ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Narazie mam co czytać, ale kiedyś pomyślę o tej książce bo dla relaksu lubię czasem takie kobiece lekturki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasem lubię taką lżejszą lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę tą książkę pierwszy raz, ale ciekawa jestem jej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyjemna lektura:)Ostatnio jednak nie mam czasu specjalnie na czytanie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Sporo już takich historii czytałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może za jakiś czas po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzeczywiście okładka niesamowicie przyciąga! Od razu mnie urzekła swoją delikatnością :)
    Książka wydaje się być przyjemna. Chętnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja takie lubię więc czemu nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze bardziej chcę ją przeczytać, ale może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam wielką ochotę na tę książkę. Potrzebuję teraz czegoś w tym stylu na odstresowanie. Być może niedługo ją sobie kupię. 😉

    OdpowiedzUsuń
  12. Okładka jest przepiękna :) Ja ostatnio czytam romansidła i kryminały :)
    Ps zapraszam do rozdania na moim blogu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Brzmi świetnie idealnie do komedii romantycznej :) Mam tylko nadzieję, że jeśli to zekranizują to Hugona nie zagra Szyc :D Bo od razu skojarzenia poleciały do filmu z nim i Trzebiatowską ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo zachęcająca pozycja :) Chętnie do niej zaglądnę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. był kiedyś podobny film o tej tematyce :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Trzeba przyznać, że zapowiada się dość ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jaka piękna okładka książki ach:) Opis ciekawy, kojarzy mi się z tą komedią romantyczną z Sandrą Bullock, gdzie ona musi wyjść za mąż aby nie zostać deportowaną z kraju, ale nieoczekiwanie się zakochuje:)...Ciekawe są takie historie:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Gdy tylko zobaczyłam tę książkę w Empiku poczułam, że muszę ją przeczytać. Zakochałam się w okładce od pierwszego wejrzenia, a opis dodatkowo mnie zachęcił. Ponadto po przeczytaniu Twojej opinii tylko utwierdziłam się w moim zamiarze. :)

    OdpowiedzUsuń