niedziela, 22 stycznia 2017

L'biotica BIOVAX Intensywnie regenerująca maseczka KERATYNA + JEDWAB

(231.)



Hallo hallo :)

Już nie mogłam się doczekać kiedy wrócę do domu i usiądę do mojego komputera. Mieliśmy wrócić jutro, ale wyszło, że już dzisiaj w ten niedzielny wieczór przychodzę do Was z recenzją maseczki jednorazowej Biovax. Zużyłam tylko jedną saszetkę, ale zapamiętam ją na długo, a dlaczego? Czytajcie dalej :)  




Zacznę od tego co zawsze, czyli co mamy na opakowaniu:


L'biotica BIOVAX Intensywnie regenerująca maseczka KERATYNA + JEDWAB

mała saszetka ma zawierać:
* keratynę,
* aminokwasy jedwabiu,
* proteiny jedwabne,
* ekstrakt z henny

Pojemność tego małego opakowania to 20 ml

Kosztowała mnie około 2 zł, kupiona w LIDLU :)







Moja opinia:

Jak zawsze maseczkę stosuję na umyte włosy, wyciskam je trochę w ręcznik,  a po tym nakładam mazidło i idę do komputera ;) Tę maseczkę miałam na włosach około 20 min. Trochę więcej niż się zaleca.
Po spłukaniu włosy były gładkie, ale bez szału. Fajnie nawilżone, w miarę łatwo się rozczesałam.
Pachnie ładnie, dość intensywnie. 
Konsystencja typowa dla masek. Niezbyt gęsta, ale też nie jest rzadka, łatwo się nakłada. Nie spływa z włosów. Za to łatwo się zmywa.
Włosy były w dobrej formie, ale  nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak np. olejowanie. Kiedy już włosy miałam suche, w ciągu następnego dnia zaczęła mnie swędzieć głowa. Nie zauważyłam tego od razu, bo drapałam się, kiedy byłam przed komputerem, a jak czytam to nie wszystko od razu zauważę ;) Myślę sobie, że to chyba ta maska, bo nic innego nowego nie wprowadzałam do pielęgnacji. Kolejnego dnia dostałam jakiegoś wysypu pryszczy. Głowa już tak bardzo nie swędziała, ale za to skóra zaczęła boleć od pojawiających się niedoskonałości :(
Może mój błąd, że nałożyłam ją na całą głowę. Miałam ją nałożyć tylko na końce włosów. A może po prostu w tym czasie moja skóra głowy miała jakąś obniżoną odporność. Zaprzestałam eksperymentów w strefie głowy, czekam aż się wyleczy. Nawet na ferie zapomniałam odżywki i myłam tylko szamponem. Sama nie wiem czy dać jej drugą szansę, 2 zł to nie jest dużo, ale jeśli po tym mam leczyć moją skórę przez tydzień,  to czy warto?




Miałyście kiedyś taką przygodę?
Myślicie, że to od maseczki?
Znacie tę maskę BIOVAX?

26 komentarzy:

  1. Ja widziałam je ale nie wzięłam i teraz bardzo się cieszę ja bym już jej nie dała drugiej szansy .

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie próbowałam 😉

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam tej maseczki i jestem z tego powodu zadowolona czytając co przydarzyło się Tobie. Może jesteś uczulona na jakiś składnik...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, ale teraz będę się już nad kolejnymi zastanawiała :)

      Usuń
  4. Nie przepadam za tą marką, bo wmawia klientom, że jej produkty są naturalne i bezpieczne a tak nie jest. Do tej maseczki nie przekona mnie nawet niska cena :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Numerków" w składzie to tam trochę jest ;)

      Usuń
  5. Hmmm... i teraz myślę czy ją użyć, bo leży już od jakiegoś czasu w łazience?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to tylko u mnie tak podziałała ;) No i też pewnie moja wina, że na skalp nałożyłam :)

      Usuń
  6. Zużyłam kiedyś całe opakowanie, to jedna z moich ulubionych masek do włosów. Nie mam pojęcia dlaczego Cię tak załatwiła, jesteś uczulona na jakiś składnik?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie wiem. Raczej nic takiego się nie działo wcześniej. Różne maski używam, a po tej od razu na kolejny dzień czułam swędzenie dlatego myślę, że to ona. Zastanawiam się nad drugą szansą, ale tylko na końce włosów :)

      Usuń
  7. O miałam tą maseczkę i u mnie świetnie się sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie kupowałam tej maseczki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Efekty pozytywne nie powalają, ja bym nie ryzykowała ponownie. Zwłaszcza, że sama się z czegoś takiego leczę po Kallosie już 2 tydzień 😭

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Ciebie to od razu uczulenie wyszło, a tutaj jakby zapchanie porów czy coś, sama nie wiem... :( na szczęście tydzień i już się goi, a Tobie współczuję tej męczarni :(

      Usuń
  10. Ja miałam tylko szampon od nich i byłam zadowolona, natomiast jeśli po masce skóra głowy swędzi to ja więcej bym jej nie kupiła..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak powinnam zrobić, ale cały czas się zastanawiam :)

      Usuń
    2. Lubie saszetki z Biovaxa, tą używałam wczoraj, ale jako że jest to maseczka proteinowa to nałożyłam ją tylko na włosy, omijahąc skórę głowy, więc nic mi nie było. Nie przepadam za stosowaniem protein więc dorzuciłam do niej trochę oliwy z oliwek i łyżkę brązowego cukru;)

      Usuń
    3. Tak powinnam zrobić, bez nakładania na skórę głowy :)

      Usuń
  11. Nie miałam i raczej nie sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam tej maseczki, ale lubię Biovax. Takie małe saszetki można zakupić również w Biedronce. Niedługo na moim blogu pojawi się recenzja maseczki z Biovaxu. Może tą wypróbujesz ? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam, na początku myślałam, że super wow jest jak napisałaś, że ją zapamiętasz, ale po przeczytaniu wiem, że trzymam się od niej z daleka ;) Nie miałam nigdy takiego przypadku, aby aż tak na szkodę zadziałał taki produkt.

    OdpowiedzUsuń
  14. Też miałam kilka podejść do Biovaxa i powiem Ci, że nigdy ich nie nałożę od skóry słowy, a dopiero od wysokości ucha :)

    OdpowiedzUsuń