czwartek, 1 grudnia 2016

GARNIER - Płyn micelarny z olejkiem - moja opinia

(197.)


Hejka, hejka :)

Już myślałam, że nie napiszę dziś ani słowa. Rano zakupy, później obiad. Zrobienie porządków w poczcie mailowej jest straaaasznie czasochłonne. Tyle reklam, a jeszcze ankiety zaległe, no i polubienie prawie 50 fp ;) Bardzo mnie cieszy ta akcja z kartkami świątecznymi,  jak chcecie poznać szczegóły to zapraszam TU Wiele tych profili i blogów nie znałam wcześniej, jest to bardzo dobra forma poznawania się. Tylko ta doba wciąż nie chce się wydłużyć.... :) i jak tu zdążyć ze wszystkim?




Dziś zapraszam na krótką opinię o wychwalanym i wiele razy już opisywanym płynie micelarnym z olejkiem od Garniera. Jak się sprawdził u osoby z cerą suchą, czasami wrażliwą i trądzikową?

Czytajcie dalej :) 



Co czytamy na opakowaniu:

Płyn micelarny z olejkiem
Makijaż długotrwały i wodoodporny

USUWA MAKIJAŻ - ODŻYWIA - KOI 
 Twarz, oczy, usta
Zawiera olejek arganowy

Dwufazowa, nietłusta formuła

Testowany dermatologicznie i okulistycznie

Duża pojemność 400 ml




Kilka słów ode mnie:

Ja kupiłam go na promocji za 14 zł w hebe, ale było to chyba w lipcu ;) Później trochę czekał aż zużyje inne środki do demakijażu, aż w końcu zaczęłam go używać każdego dnia. 

Jak już pewnie wiecie dla mnie zapach jest bardzo ważny, kiedy zaczęłam używać tego płynu byłam nim zachwycona, zapach mi się bardzo podobał. Mój dosyć mocno kryjący makijaż zmywał bez problemu. Z wydajnością jest całkiem ok, kilka wacików i tapeta zmyta. Z tuszem do rzęs radził sobie dobrze, ale nie rewelacyjnie. 
Zostawia taki tłusty film, który ja zmywałam za każdym razem. 

Przed użyciem trzeba go mocno wstrząsnąć, bardzo szybko wraca do swojej poprzedniej dwufazowej konsystencji :)

Mój codzienny makijaż zmywałam tak:
(kiedyś, przed terapią antybiotykiem) 

Mleczko albo płyn micelarny, zazwyczaj oczy mleczkiem, później płyn, po tym wszystko myłam wodą, po tym żel do mycia twarzy razem z gąbeczkami, jakieś maski itp i na to dopiero nawilżenie.

Czasami trochę to zmywanie się różniło, ale za każdym razem po płynie micelarnym myłam twarz żelem i wodą, a mimo to kiedy stosowałam go każdego dnia ZAPCHAŁ. Początkowo używałam go kilka razy jak kupiłam, później odstawiłam, nic się wtedy nie działo. 
Zaczął zapychać dopiero po stosowaniu go przez jakieś 2 tyg regularnie. Strasznie mi szkoda, bo zapach ma bardzo przyjemny i działanie także, ale od kiedy to odkryłam stoi w łazience i tylko od czasu do czasu zmywam nim makijaż z oczu, ale bardzo rzadko.
W tej chwili mam prawie pół butelki.
Oprócz tej jednej wady nic więcej nie mogę mu zarzucić. Nie podrażnił, nie było szczypania oczu, zaczerwienienia także. 



U mnie podział niefajnie, ale ja mam wyjątkowo wrażliwą cerę na zapychanie. Dużo produktów mnie zapycha, więc mimo wszystko polecam wypróbować na sobie :)

Miałyście go?
Sprawdził się u Was?
 

23 komentarze:

  1. Oj, a już myślałam, że będzie to fajny produkt :( Ja też mam tendencję do zapychania, więc go sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam go ale słyszałam, że nie za dobrze się sprawdza...

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubie płyn micelarny z garniera Moim faworytem jest ten w różowej butelce!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używam takich produktów. Jakoś za nimi nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam jakiś z Garniera, ale to chyba nie ten, mój jest w niebieskiej butelce i węższy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja właśnie kupiłam go na promocji w Hebe w lipcu, zużyłam 2/3 butli, a stosuję co dziennie. U mnie nie zapycha i nic się nie dzieje...

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam ten płyn, u mnie spisywała się super i nie przeszkadzał mi nawet lekko tłusty film na powiekach

    OdpowiedzUsuń
  8. dziwnie że zapchał... choć tej wersji nei miałam różowego ziomka od nich stosuję tylko:)

    OdpowiedzUsuń
  9. A chciałam kiedyś go kupić,ale tego nie zrobiłam. Teraz nie żałuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam tego produktu, z Garniera lubię kosmetyki do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie też zapycha, nie mogę zmyć tapety tym produktem i nie umyć natychmiast twarzy żelem, bo mi na bank coś wyskoczy. Nie używałam, go za długo pod rząd, więc nie zauważyłam, żeby mnie zapychał tak po prostu, ale biorąc pod uwagę ostatni wysyp w dłuższym okresie, może masz rację i zapycha mnie nawet jak nie używam go codziennie :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam takie samo zdanie na jego temat Madziu :) Zresztą pisałam o nim na blogu :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Micele używam na co dzień :) Bardzo lubię też zmywać twarz olejami, więc możliwe, że taka tłuściejsza formuła płynu micelarnego spodobałaby mi się :) Ale skoro zapycha, to nie wiem....;) Trzebaby przetestować na sobie. Ale póki co mam jeszcze w zapasie kilka płynów, więc w najbliższym czasie pewnie po niego nie sięgnę.
    Pozdrawiam!
    www.evelinebison.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam, ale dużo o nim słyszałam :) ja polecam płyn z Ziajki!
    Kiss!

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda że się nie sprawdził, w sumie miałam ochotę go wypróbować :) ale sama już nie wiem czy chce :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam tego płynu i nie zawita on do mojej kosmetyczki, znalazłam już swój ideał :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja go miałam, ale niestety mnie uczulił :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja używam tego różowego i jest spoko a ta wersja w ogóle mnie nie pociąga nie lubię strasznie takich płynów ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja na razie używam płyny micelarenego z AA i jestem z niego bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Cześć, chciałam Cię zaprosić na KONKURS/ROZDANIE na moim blogu!

    Do wygrania świetna nagroda! Na pewno umili Ci świąteczne wieczory, a może przyda się na prezent dla bliskiej osoby? :)

    KONKURS
    ALEXANDRAK-BLOG.BLOGSPOT.COM



    OdpowiedzUsuń
  21. Świeżak w tle :D Szkoda, że się nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie lubię płynów do demakijażu, które zostawiają tłusty film :(

    OdpowiedzUsuń