czwartek, 18 sierpnia 2016

K.N. HANER SNY MORFEUSZA - RECENZJA

(128.)


Witajcie,

dzisiaj przychodzę do Was z recenzją Snów Morfeusza, którą chciałam napisać już dawno, ale natłok obowiązków oraz prawa wakacji ;) nie pozwoliły mi jej skończyć w takim czasie jakbym chciała. A jeszcze do tego popsuty komputer - wszystko przeciwko mnie ;)





K.N. Haner to młoda pisarka, która nie tak dawno zaczęła swoją przygodę  z książką,  myślę, że to jest zdecydowanie początek jej drogi pisarskiej. Pomysłowa, przemiła osoba, która ma niezłą rękę do pisania erotyków. :)


Na okładce:










Ciągle mi się w internecie przewijały "Sny Morfeusza", wszyscy o tym mówili, wszyscy pisali, że jest super i taka wciągająca. Myślę sobie to ja też chce wiedzieć co tam jest ;) 
Kiedy paczuszka do mnie dotarła szybko ją otworzyłam, bo bardzo chciałam wiedzieć jak wygląda sławne "oczko" na żywo. Nooo robi wrażenie :) ale mały druk to mnie zastrzelił - 400 stron i to takim maczkiem ;) Jak ja dam temu radę? 
Szczerze mówiąc trochę się bałam tej książki - jestem osobą, która raczej czyta poradniki dla rodziców, książki motywacyjne, kucharskie ;) itp. Bałam się, że będzie za ostra i, że nie dam rady jej przeczytać.  Czy tak było? :)




Co znajdujemy w książce?   
Tajemnicę, napięcie, no i oczywiście sex....dużo sexu - w końcu to erotyk ;)

Główną bohaterką jest Cassandra Givens, która od niedawna mieszka w wielkim mieście. Po studiach szuka pracy. Książka zaczyna się od rozmowy kwalifikacyjnej głównej bohaterki, ale ta nie kończy się najlepiej.  Mimo tego później dostaje tę pracę. W trakcie wieczoru, który niezbyt dobrze się zapowiada  poznaje Morfeusza...spędzają razem noc, nie wiedzą o tym, że są dla siebie szefem i pracownicą. Mieli się więcej nie zobaczyć.  Wszystko potoczy się inaczej niż planowali. Początkowo Cassandra opiera się ich bliższej znajomości, bo wszystko wskazuje na to, ze ten facet nie jest dla niej. Jednak Adam, który jest Morfeuszem tylko czasami (taka jego mroczna strona;)) zazwyczaj dostaje to czego chce i tak też się dzieje w przypadku młodej Pani architekt.



Książka jest wciągająca od pierwszych stron, akcja przebiega szybko. Na każdej stronie coś się dzieje co powoduje, że chce się czytać dalej i dalej. Początkowo nie mogłam się przyzwyczaić do ciągłego przeklinania głównej bohaterki, jak dla mnie robi to zdecydowanie za często - nawet w myślach przeklina i zbyt wulgarnie :( Muszę przyznać, że jej zachowanie chwilami mnie irytowało i miałam ochotę strzelić jej w łeb ;) Taka zdolna, skończyła studia z wyróżnieniem, a w rozmowach z Adamem nie potrafiła się ugryźć w język. Do tego jeszcze obraża się o pierdoły. Szkoda mi było Adama. Po jakimś czasie pomyślałam, że chyba taki jej urok. A Adamowi się to podobało skoro jeszcze jej nie kopnął w tyłek ;) W trakcie czytania pojawia się wiele niewyjaśnionych kwestii, które dodatkowo zachęcają do czytania dalej. Ciągle zadawałam sobie pytanie: czemu on taki jest? czemu się tak szybko denerwuje itp. Oprócz Adama-Morfeusza pojawia się jeszcze kilku innych Panów w życiu Cassandry. Osobiście nie lubię jak ktoś mi opowiada cały przebieg co pokolei  się dzieje w książce dlatego też nie będę pisała szczegółów. Sami możecie sprawdzić co jest w niej takiego wciągającego.:) Mogę tylko napisać, że sceny łóżkowe działają na wyobraźnię i po "Snach Morfeusza" zapragnęłam przeczytać więcej takich historii, no i oczywiście nie mogę się doczekać drugiej części :) Przyznam szczerze, że to była bardzo fajna przygoda. Czytałam ją z przyjemnością, czekałam aż dzień się skończy co będę mogła wieczorem znowu zatopić się w świecie Cassandry i Adama. Mam tylko cichą nadzieję, że w kolejnych częściach główna bohaterka trochę zmądrzeje i będzie potrafiła czasami panować nad sobą i swoimi myślami  ;)


Książka napisana takim językiem, że czyta się ją  łatwo i szybko. Polecam wszystkim kobietom, które mają ochotę na małą odskocznię od codzienności i rzeczywistości :)

Dane techniczne:

Ilość stron: 415
Rok wydania 2016 
Wydawnictwo:  Helion
Cena z okładki 39,90 zł 
Można ją dostać za mniejszą cenę także :)



Czytałyście już "Sny Morfeusza ?"
Jak wrażenia ?










10 komentarzy:

  1. Czytałam, czytałam i czekam już na kolejną część :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój Morfik :) Ta książka pomogła mi przetrwać złe chwile, bo myślami byłam w łóżku z Adamem ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. czytałam :) tez nie mogę doczekać się drugiej części :) A wrażenia - niedługo w recenzji, do której nie mogę się zebrać, bo ostatnio dzień dla mnie za krótki :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Taką książkę to bym mogła przeczytać ciekawe czy film już zrobili bo sam tytuł juz mi się gdzieś obil o uszy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. acvh ostatnio wszyscy kusza tą książka ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. nie gustuję w takiej tematyce:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Skojarzyło mi się z 50 twarzami Grey'a. Delikatne erotyki z bardziej rozwinięta fabułą są ok. Ale te niby klasyczne typu Rzeźnik zupełnie u mnie odpadają. A tak swoją drogą próbuje właśnie obejrzeć Kaligulę 😉

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam i bardzo mnie wciągnęła ;)

    OdpowiedzUsuń