wtorek, 28 czerwca 2016

BIOAKTYWNY KREM BARIEROWY Oillan active

(102.)

Dzień dobry!


Pamiętacie piękne pudełko Oillan klik, które otrzymałam dzięki akcji Aktywna tak jak lubię klik
 Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić pierwszy krem z tego zestawu.
A mianowicie BIOAKTYWNY KREM BARIEROWY Do codziennego stosowania na dzień i na noc.




Na początek co znajdujemy na opakowaniu:

Oillan active
BIOAKTYWNY KREM BARIEROWY
Do codziennego stosowania dzień/noc
Ulga i ochrona od 1 sekundy
bio-active dermasystem

100% biologicznie aktywne składniki naturalne

Wskazania: wrażliwa, sucha, podrażniona i/lub atopowa skóra twarzy, dłoni, miejscowe podrażnienia innych partii ciała.

Działanie: odbudowuje naturalną barierę ochronną, łagodzi świąd, działa przeciwzapalnie, redukuje podrażnienia, szorstkość i zaczerwienienia, zmniejsza reaktywność, trwale nawilża, zmiękcza i wygładza.

Składniki aktywne: 10 % specjalistycznego kompleksu bio-active dermasystem (masło shea + oleje z: baobabu, wiesiołka, pachnotki), alantolina, witamina E.

Stosowanie: codziennie rano i wieczorem nanieść cienką warstwę na skórę objętą zmianami, nie stosować na okolice oczu; preparat szybko się wchłania, pozostawiając na skórze komfortową (nieklejącą się) warstwę ochronną.





 Skład:



 W kartoniku znajdujemy krem pojemności 40 ml 
Ważność 6 M od pierwszego otwarcia





 Cena jaką znalazłam w internecie wahała się od około 15 zł do nawet 26 zł.

Kilka słów ode mnie:

Krem mieści się w małej białej tubce z nakrętką.
Koloru białego.


 

 Konsystencja kremu jest delikatna, lekka, bardzo dobrze się rozsmarowuje, ale nie jest rzadki. 
Zapach także lekki jak jego konsystencja, trochę jest wyczuwalne masło shea, ale bardzo delikatnie. Suptelny, miły i przyjemny.


 Już chyba wszyscy wiedzą, że mam suchą skórę ;)
Kiedy go otworzyłam pierwszy raz wieczorem, po umyciu się  miałam to uczucie ściągania i nałożyłam go grubą warstwę, no i źle zrobiłam.
Krem jest baaaardzo wydajny.
Nakłada się tylko kropelkę i wystarcza na całą twarz. 
Taka kropelka wchłania się bardzo szybko i zostawia skórę miłą w dotyku. Gładką i dobrze nawilżoną.

Od kilku dni mam katar, a wraz z nim podrażniony czerwony nos. Od ciągłego wycierania zawsze robi mi się taka sucha skóra wokół,  jest to bardzo nieprzyjemne. Kiedy organizm jest w gorszej kondycji pojawia się dodatkowo tak zwana "opryszczka" albo inaczej "zimno".
Na te moje niemiłe dolegliwości zaczęłam stosować Oillan.
Krem barierowy podziałał jak kompres. Dosłownie od razu!
Nieprzyjemne uczucie na ustach stało się łagodniejsze, przestało "pulsować" i swędzieć. Po jakimś czasie zapomniałam, że mam opryszczkę, dopóki krem był na ustach. Kiedy go "zjadałam", smarowałam kolejny raz  i znowu czułam ulgę. Po dwóch dniach jest już naprawdę dobrze. Z każdym smarowaniem było coraz lepiej. Teraz jestem już na etapie gojenia się bez uczucia swędzenia.
Wspaniale ukoił ból i swędzenie.
Oprócz tego mój nos wyleczył się błyskawicznie, a zazwyczaj muszę czekać do końca infekcji żeby go wyleczyć. 
Skóra wokół tych miejsc jest delikatna i zregenerowana.
Myślę, że na inne podrażnienia na skórze także poradziłby sobie świetnie.

 Dalej stosuję na skórę twarzy, ale naprawdę minimalną ilość, ponieważ wydaje mi się jakby z dnia na dzień moja skóra potrzebowała mniej nawilżenia dzięki temu kremowi.

Jak zobaczyłam cenę w internecie 26 zł to sobie myślę, szok.
40 ml aż tyle? ale wart jest tej ceny. Chociaż warto szukać promocji ;)
Można go stosować również na dłonie, ale mi szkoda go używać tak po prostu do rąk. Zostawiam go do twarzy i na specjalne okazje, kiedy skóra będzie potrzebowała odbudowy i regeneracji. 

Zostanie ze mną na dłużej. 
Dziękuję Oillan za możliwość przetestowania go. Jestem mile zaskoczona jego skutecznością.


 Znacie ten krem?

Miłego dnia :)




 

 

 








26 komentarzy:

  1. Przekonałaś mnie do tego produktu, też mam raczej suchą skórę więc by się przydało :)
    Zapraszam do mnie na rozdanie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również mam suchą skórę, a właściwie - przesuszoną. Muszę wypróbować ten krem, może i u mnie zdziala cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiem szczerze, że myślę o nim od dłuższego czasu, ale mam wrażenie, że mnie zapcha. Choć po tym co piszesz to jednak chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy zapycha nie mogę stwierdzić, bo u mnie na twarzy zawsze coś jest, ale nie zauważyłam by było znacznie więcej nieprzyjaciół po jego stosowaniu. :)

      Usuń
  4. Używałam z tej firmy emulsji do ciała i świetnie nawilżała skórę,także myślę,że i ten krem by się u mnie sprawdził równie dobrze :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tego konkretnie nie miałam, ale lubię tę markę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię, jest ze mną od czasu urodzenia pierwszego synka, a teraz sama mogę używać ich produktów, co mnie bardzo cieszy :)

      Usuń
  6. Zapowiada się bardzo ciekawie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety nie miałam okazji używać tego kremu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam ten krem i rzeczywiście działa jak kompres na podrażnione miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ktoś podziela moje zdanie :)

      Usuń
  9. Nie znam tego kremu, ale widzę że ma fajny skład. Lubie kosmetyki naturalny,a tutaj jak piszesz że jest taki naturalny to super, ale na razie nie zabieram się do kupna nowych kosmetyków, póki nie opróżnię mojej półki, bo już zaraz wszystko będzie po terminie i do wyrzucenia, a ja taka trochę zakupoholiczka :D kupuję,a potem leży aż się nie zestarzeję i będzie trzeba go wyrzucić, pewnie wiesz o czym mówię :) Pozdrawiam i ściskam mocno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie podobnie z kosmetykami, ale staram się nie otwierać ich od razu, bo prawie wszystkie mają ważność od pierwszego otwarcia:) I tak zdarza się, że coś się przeterminuje, bo u mnie tak, że te zimowe kosmetyki idą w odstawkę latem, więc do następnej zimy raczej nie wytrzymują :)

      Usuń
  10. Chyba go kupię następnym razem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No dla mnie to raczej nie bo nie potrzebuje takiego nawilżenia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy krem.Znam firmę ale nie miałam nic od nich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet dla synka jak był mały ? Ja używałam na początku tylko tych z Oillan :)

      Usuń
  13. hm znam markę ale nie osobiście ,a więc czas to zmienić ;D

    OdpowiedzUsuń