sobota, 5 stycznia 2019

Mint Chocolate - paletka cieni I LOVE MAKEUP - MAKEUP REVOLUTION - Czy moja paletka to podróbka?

528.

Witajcie


Dzisiaj przychodzę z takim innym postem, być może niezbyt miłym dla sklepu internetowego w którym kupiłam przedstawianą paletkę.
Mam wile wątpliwości dotyczących palety Mint Chocolate.
Jeśli któraś z Was miała/ ma tę lub inną proszę napiszcie mi czy moje odczucia są prawdziwe czy mylne, czy może Wasze palety są inne?
O co mi dokładnie chodzi?
O tym w dalszej części.



Na tę paletkę i jeszcze na różową skusiłam się jakiś czas temu na stronie ezebra.
Była duża promocja, więc czym prędzej złożyłam zamówienie, bo od dawna mnie ciekawiły.
Początkowo bardzo mi się podobały, ale myślałam, że one mają taką pigmentację. W zasadzie dawało się zrobić całkiem fajny makijaż.
Jednak coraz częściej spotykałam zieloną paletkę na blogach i coraz bardziej przekonywałam się, że moja to nie jest ta sama paleta.
U Was jedno maźnięcie na dłoni było takie jak u mnie po tarciu i tarciu...
Używałam jednej bazy, później ją zmieniłam na inną, używałam bez bazy, na mokro i na sucho...
Im dłużej je miałam tym mniej byłam zadowolona.
Dodatkowo po tym jak kupiłam w Rossmannie inne cienie, miałam porównanie jak fajnie można zrobić bez długiej męczarni makijaż, który mi się podoba.

Oglądałam moje opakowanie cieni Mint Chocolate ze wszystkich stron i nigdzie nie znalazłam napisu REVOLUTION. NIGDZIE!

Dystrybutor to Sonia Sp. z o. o.  i mieści się w Rzeszowie
Made in PRC UNDER LICENCE FOR TAM TAM BEAUTY ???






To samo dotyczy różowej paletki.

Sprawdziłam wszystkie paletki i pojedyncze cienie jakie mam, na wszystkich zawsze jest napisane jakiej są firmy. Jeśli jest to Bell to widnieje napis Bell, adres itd.
Jeśli jest to Maybelline to jest napis MAYBELLINE, jeśli Melkior to również, nawet jest adres mailowy... To samo z Oriflame, Avon itd. itp....

Krótko mówiąc jestem lekko załamana, ale może nie mam racji? Nie znalazłam szczegółowych zdjęć opakowania w internecie, więc dlatego stworzyłam ten post. By Was zapytać co o tym myślicie?
Tak jak pisałam, początkowo byłam bardzo zadowolona, ale nie wiedziałam, że efekt może być lepszy niż ten, który dają moje paletki. Myślałam może, że je używam inaczej, że nie staram się tak bardzo jak Wy... 

Wspomnę jeszcze tylko, że nakładałam je w przeróżny sposób, różnymi pędzlami. Jak tarłam zwyczajnie to nie było ich widać, a jak najpierw je trochę skruszyłam to później osypywały się pod okiem i wyglądałam jak panda :(  

Ten makijaż ze zdjęcia robiłam baardzo długo, machałam pędzlem i machałam. Gdybym robiła go rano przed wyjściem do pracy to pewnie bym się spóźniła.



 Nałożyłam bazę GG, później ten cień:


Drugi był "ciemnozielony":


I na koniec ten:



Męczyłam się okropnie i zaczęłam się zastanawiać czy te cienie to na pewno oryginał? 
Nie są przeterminowane, jeśli to by Was zastanawiało. Kupiła je w kwietniu, więc jeszcze nie mają roku. Nawet gdyby miały, to mam palety, które używam po terminie i sprawdzają się bez problemu.

Wszystkie kosmetyki, które użyłam są na zdjęciu poniżej:


Tak naprawdę to mam nadzieję, że moja paleta okaże się podróbką, bo nie wierze, że Makeup Revolution ma takie słabe cienie... 



Dajcie proszę znać czy Wasze paletki mają napis Revolution?
Gdzie były wyprodukowane i czy mają mocną pigmentację?

Będę wdzięczna za wszelkie informacje :)

Miłej soboty :*


59 komentarzy:

  1. Dziwna sprawa, nie pomogę, bo nie miałam żadnej paletki Revolution 🤔

    OdpowiedzUsuń
  2. Może długo leżała, jest stara, była źle przechowywana. Nie sądzę, żeby drogeria sprzedawała podróbki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie leży z innymi w kuferku na kosmetyki w łazience. Jak innym nie szkodzi to może sklep źle przechowywał? Promocja, bo już długo leżały? To samo dotyczy drugiej różowej, którą mam, a inne wszystkie są ok :)

      Usuń
  3. Nie mam tych paletę, ale wydaje mi się, że problem może być na przykład w złym przechowywaniu, albo po prostu, jest to produkt zależał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pisałam wyżej, ta i różowa leżą razem z innymi u mnie w łazience i tylko te dwie mają problem, a reszta jest ok.

      Usuń
  4. Dla mnie te palety są średnie ... swatche boskie na oku tracą kolor ; /

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie sądzę, żeby ezebra sprzedawała nieoryginalne produkty. Może trafiłaś na jakąś felerną sztukę, lub jak w komentarzach wyżej - to kwestia przechowywania. Moja wygląda chyba identycznie i jest okej :)

    http://the-fight-for-a-dream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm to chyba faktycznie mam pecha co do tych paletek :(

      Usuń
  6. ¡Hello!
    Beautiful photos. Great post.
    I'm your new follower. Follow for follow?
    Aprovecha La Vida Cada Día
    ¡Kiss!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hello :)
      Thank you for visiting my blog :)
      I follow you back :)

      Usuń
  7. Az zajrzałam do swojej paletki. Kupiłam ją w drogerii w Londynie, też ma tekst o licencji Tam Beauty i też niestety jest słaba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję, że sprawdziłaś te informacje :)
      Teraz wiem, że to jedynie mogą być stare cienie ;)

      Usuń
  8. Ja kupiłam złotą paletę z MUR i nigdy nie miałam z nią problemu więc ciężko stwierdzić dlaczego ta okazała się taka słaba :( opakowania tekturowego już nie mam ale na opakowaniu paletki mam naklejkę z tą samą nazwą licencji.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana moim zdaniem paleta jest oryginalna, ale co do ezebra mam wątpliwości. Strasznie mnie do siebie zrazili. Kiedyś zamówiłam od nich wodę różaną Make Me Bio i śmierdziała. Myślałam długi czas, że tak własnie pachnie, ale miałam okazję używć tej samej wody od innej osoby i pachniała wspaniale, moja była po prostu zepsuta. Z korektorem od Catrice kupionym na ezbra też miałam problemy, chociaż używam go od długiego czasu. Wspólolaktor twierdzi, że wkłady do golarki, których używa od lat również były inne a i mi się nie podobały, bo wzięłam od niego jedno ostrze, słabo coś goliły. Więc raczej z paletką to wina sklepu a nie samych cieni. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, tzn., że woda była stara? Może tak samo cienie, długo leżały i dlatego przecenione?
      Dziękuję za Twój komentarz, pomógł mi :)

      Usuń
  10. Mam inną czekoladkę z MUR i jakościowo jest naprawdę dobra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie miałam pecha, muszę jeszcze raz spróbować zamówić inną, ale z tej samej marki :)

      Usuń
  11. Na oku nie wyglądają niestety korzystnie. Mam inną czekoladę MUR i jestem zadowolona.
    Palety MUR są na tyle tanie, że raczej nie opłacałoby się robić ich podróbek.

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety nie pomogę, bo nie używam cieni w paletkach.

    OdpowiedzUsuń
  13. ciekawa sprawa, zamawiałam na ezebra. i zawsze nie miałam zastrzeżeń do produktów. MUR ma cienie różnej jakości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moje pierwsze, ale jestem ciekawa jak inne wypadają.

      Usuń
  14. Sama nie lubie cieni tej marki wlasnie jak dla mnie za brak pigmentacji. Sprawdzilam dwie swoje palety (Flawless Matte 4 i czekoladke Golden Bar) i na pierwszej jest napisane MUR, ale to starasza paleta. Na Golden Bar mam dokladnie tak jat Ty wiec mysle ze masz oryginalna palete. Takze jest TAM Tam Beauty ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię paletki z tej serii chociaż te nowsze wersje mają trochę lepszą pigmentacjiE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że nowsze już są lepsze, a ja jeszcze trafiłam na jakąś starą partię ;)

      Usuń
  16. Wow jaka fajna paleta.. Opakowanie super.. Śliczne kolory..

    OdpowiedzUsuń
  17. mam kilka paletek MUR i nigdy nie miałam problemu aby cienie tak słabo wyszły na powiece :-(

    OdpowiedzUsuń
  18. nie pomogę, bo nie mam żadnej paletki z MUR, ale dobrze wiedzieć żeby tam nie zamawiać, bo widać że i dziewczynom wyżej trafiają się wadliwe kosmetyki :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba zależy jak się trafi, jedni zadowoleni, a inni nie :(

      Usuń
  19. Widziałam ją gdzieś kiedyś, jak koleżanka szukała prezentu. Nigdy jej nie używałam, bo pewnie i tak leżałaby mi tylko w łazience :/

    OdpowiedzUsuń
  20. ja mam wersję różową i jestem zadowolona, choć słyszałam że niektóre czekoladki makeup revolution są fatalne

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie pomogę, bo nie mam ani jednej ich palety, ale faktycznie wygląda to kiepsko. Być może to wina złego przechowywania

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam jedną paletkę z tej serii - nie jest zła,ale myślałam, że będzie lepsza.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja mam starszą Salted Caramel kupioną w Rossmannie, ostatnio jej nie używałam, ale wcześniej byłam z niej zadowolona, sprawdzę i podeślę ci fotkę tyłu na Insta :P

    OdpowiedzUsuń
  24. hej , Witam gorąco. Dwa tygodnie temu kupiłam dla siebie i dla siostry paletki z serii Revolution , dla siebie wybrałam paletę Rosie Gold ze wzgledu na dobre referencję icenę 27 zł. . Kupowałam w sklepie cocolita. pl a na denku widnieje napis made in PRC by makeup revolution, ale pigmentacje moim zdanie jest poprawna

    OdpowiedzUsuń
  25. Tych paletek nie kupowałam jeszcze. W tej te zielenie mnie mnie przekonują

    OdpowiedzUsuń
  26. Czekoladki od kiedy pamiętam nie powalały pigmentacją - wyjątkiem jest Rose Gold i 24k Gold - obie są świetne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z czystej ciekawości skuszę się jeszcze na jakąś, być może właśnie na którąś z tych :)

      Usuń
  27. Szkoda, ze taki fatalny efekt, bo opakowanie wyglada zachecajaco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, faktycznie opakowania mają śliczne te paletki :)

      Usuń
  28. Oj to faktycznie niefajna sprawa... :/ Nie mam żadnej czekoladki od MUR, więc Ci nie pomogę Kochana, ale jestem bardzo ciekawa, czy dowiesz się czegoś odnośnie przyczyny tego stanu rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele komentarzy pod wpisem rozjaśniło mi sprawę :) Paletka jest oryginalna, ale jednak słaba :) Muszę jeszcze się wiele nauczyć odnośnie paletek do makijażu ;)

      Usuń
  29. Ciekawa sprawa :( faktycznie pigmentacja nie jest najlepsza. Ja nie miałam paletki z tej firmy także nie mogę się odnieść :(

    OdpowiedzUsuń
  30. Po pierwsze, to Makeup Revolution jakiś czas temu zmieniło swoją nazwę i stąd różne nazwy w zależności od tego, kiedy paletka była wyprodukowana. Po drugie Tam Beauty to była strona Makeup Revolution (można nawet podejrzeć to w obrazach Google). Po trzecie - tak, czekoladki są beznadziejne, miałam Salted Caramel i to był dramat :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za wyczerpującą odpowiedz :) W tej chwili dałam już sobie spokój z próbowaniem tych paletek, wolę inne, które są dużo łatwiejsze w użyciu i trwalsze ;)

      Usuń
    2. Bardzo dobra decyzja :D Oczywiście Makeup Revolution ma na pewno jakieś fajne paletki w ofercie, ale zdecydowanie nie są to czekoladki ;)

      Usuń
    3. He he, chętnie sprawdzę inne :)

      Usuń