piątek, 7 kwietnia 2017

Tisane - CRYSTAL SCURB - peeling do ust - moja opinia

288.

Cześć :)

Jak u Was piątek ? U mnie błyskawiczny, pracowity i szybko się kończy, a miałam tyle zaplanowane....
Dzisiaj przychodzę do Was z krótką recenzją peelingu do ust od Tisane.  Znalazł się on w pudełku fana, które dostałam od Sylwii  za aktywność na jej fp :) Wspominałam o tym tutaj. 

Sylwia była z niego zadowolona, a ja strasznie ciekawa jak u mnie podziała, tym bardziej, że to mój pierwszy tego typu produkt do ust. Zapraszam na szczegóły poniżej.




Co na opakowaniu:


Regularnie wykonywany, delikatny peeling ust to podstawa pięknych i gładkich warg. Efekt uzyskiwany jest wskutek usunięcia suchych skórek i wygładzenia nierówności.
Peelingiem wykonuj delikatny masaż, który poprawi  ukrwienie warg oraz sprawi, że usta będą jędrniejsze i zdrowo zaróżowione.
Naturalne substancje pomogą pozostawić usta miękkie i nawilżone na dłużej.
Dla uzyskania jeszcze lepszego efektu, po wykonanym peelingu warto nanieść na usta ulubiony balsam Tisane.

Peeling Tisane Crystal Scrub, który pomoże Ci uwydatnić naturalne piękno Twoich ust. Przy pomocy jednej małej saszetki uzyskasz idealne wygładzenie, poprawę jędrności i wyrównanie koloru ust.
Peeling ust to jeszcze mało znany, ale często polecany przez kosmetologów zabieg. Zabieg ten pozostawia widoczne efekty, a jest niezwykle prosty i przyjemny w wykonaniu. Wystarczy 2-3 razy w tygodniu nałożyć na palec niewielką ilość kosmetyku i delikatnie masować nim usta. Na koniec można opłukać usta letnią wodą (choć niektórzy preferują zlizanie peelingu z ust ). Peeling stanowi specjalnie dobrana frakcja cukru, która ułatwia ścieranie naskórka, nie drażniąc przy tym ust.
(opis ze strony Tisane - więcej znajdziecie tutaj) 


Skład:

Mała saszetka mieści w sobie 2 g peelingu
Termin ważności ma swój, tutaj luty 2018r

Konsystencja:

Typowy peeling cukrowy o słodkawym zapachu i smaku ;)
Jest oczywiście o wiele delikatniejszy niż te do ciała, ale także gęsty.
Tak się prezentuje na dłoni:

 
Kilka słów ode mnie:

Widziałam wiele razy peeling do ust w internecie, byłam go strasznie ciekawa i bardzo mnie ucieszył fakt, że właśnie ta mała saszetka znalazła się w pudełku, które dostałam :D
Zostawiłam na specjalną okazję kiedy usta były akurat w potrzebie, a po tym wypróbowałam. Czytałam recenzję Sylwii, ale jakoś zupełnie nie zapamiętałam tego, że ta saszetka wystarczy na kilka razy i moje pierwsze użycie było "grube" ;) Użyłam go o wiele za dużo, ale przynajmniej usta stały się wyjątkowo gładkie.
Faktycznie daje się odczuć miękkość i takie jakby odmłodzenie. Nawilżenia nie zauważyłam, ale na pewno nie czułam wysuszenia.  Po takim zabiegu szminki prezentują się o wiele lepiej niż wcześniej.
Opakowanie wystarczy przynajmniej na kilka użyć (3 może 4). Dla mnie taka saszetka nie stanowi jakiegoś problemu w używaniu, peeling nie wylewa się, nie brudzi miejsca w którym go postawimy. Uważam, że jest to całkiem przyjemny produkt.

Podsumowując:
Moje pierwsze zetknięcie się z peelingiem do ust uważam za udane i myślę, że jeszcze niejeden raz skuszę się na taki produkt :)
Dziękuję Sylwii za możliwość wypróbowania peelingu :)

 


A Wy znacie peeling Tisane albo jakiś inny, który polecacie?


Pozdrawiam :)

28 komentarzy:

  1. Ja polecam z Bell peeling jest świetny i niedrogi w formie pomadki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tego peelingu, ale warto wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest to ciekawy produkt, muszę go kiedyś wypróbować bo moje usta zdecydowanie potrzebują czegoś takiego :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ja lubie peeling do ust z sylveco:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tego nie próbowałam, ale lubię takie kosmetyki do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A chętnie wypróbuję go, jak gdzieś zobaczę taką saszetkę;) Ja jeszcze nie używałam peelingów do ust, a też jestem ciekawa efektów;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Obecnie sięgam po pomadkę peelingującą Bell. Spisuje się całkiem dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Od czasu kiedy używam pomadek Colway nie potrzebuję peelingu. One są rewelacyjne, świetnie nawilżają usta. Julka Dydak

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię ich produkty nie tylko te do ust natomiast peelingu nie miałam. Szkoda że nie jest np w słoiczku ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam nie raz recenzję, ale sama go jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam kiedyś balsam do ust tej marki. Nie wiedziałam, że jest też peeling ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam TISANE. Ale tego nie mialam. Peeleng wykonuje raz w miesiącu. Chyba ze potrzeba jest "nagla" to również tego dokonuje. Uzywam obecnie z marizy peelengu pomaranczowego i powiem Ci efekt jest swietny. Usta gladkie i mocno nawilzone. Przyjemność z tego wykonywania to frajda i w pewnym sensie masaż dla ust������
    zapisuje do "wypróbuj"♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja uwielbiam wszelkie takie produkty do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie widziałam takiego, fajna forma 👍🏻

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo fajne cudo.. Nowość? Gdzie wyhaczyłaś? Ciekawa rzecz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We wstępie napisałam, gdzie wyhaczyłam ;)

      Usuń
    2. ok dzięki musiałam przeoczyć

      Usuń
  16. Ciekawa sprawa, ale parafina jest tu absolutnie zbędna :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurcze, super sprawa :) Chcę!

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam okazji jeszcze poznać, ale prezentuje się zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja używam peelingu do ust od Sylveco i bardzo go polubiłam;) No i jest w sztyfcie, więc o wiele wygodniej się go stosuje, niż taki peeling z saszetki

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeszcze nie stosowałam peelingu do ust.

    OdpowiedzUsuń
  21. W takiej postaci go jeszcze nie miałam, więc chętnie wypróbuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten peeling jest naprawdę fajny ale gdyby była inna wersja do aplikacji byłoby cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Pewnie ja też tym go na raz zużyła. Lubie takie nowinki. Ale saszetka trochę zniechęca.

    OdpowiedzUsuń