poniedziałek, 31 października 2016

Nowe testowanie - przesyłka od wydawnictwa NIKO

(169.)

Witajcie, witajcie! 

Ach, jak dobrze jest zrobić sobie taki mały urlopik :) Tylko dwa dni a jak można naładować akumulatorki :) Bez komputera, tylko telefon... już mi Was brakowało :) Jak za długo nie mam nic do roboty to pomysły na posty same przychodzą :) Oby więcej takich urlopów ;)

Dziś miałam przygotowany inny wpis, ale skoro taka miła niespodzianka na mnie czekała po powrocie do domu to czemu by nie pochwalić się  nowym testowaniem :) 





Więcej szczegółów już niebawem jak trochę przetestujemy i bardziej się zapoznamy razem z moimi chłopcami z tymi wspaniałymi książeczkami :)
Uwielbiam takie książki, jak tylko mam podobną w ręku to zawsze sobie myślę "kiedyś takich nie było... jak te dzieci mają teraz dobrze..." :)
Przesyłka jak sami widzicie po zdjęciach jest od wydawnictwoniko.pl
Zapraszam na stronę wydawnictwa i na fp klik klik 

 Życzę udanego wieczoru :) Wybieracie się na imprezy halloweenowe ?U nas tylko ciepłe kapcie i tv ;)






PS. Jutro to nie wiem ile uda mi się przeczytać, ale postaram się pomału wszystkie Wasze wpisy nadrabiać :) 

sobota, 29 października 2016

Jesienny lampion ze słoika

(168.)

Cześć!


Kiedy za oknem pada i jest szaro buro, nachodzi mnie ochota na zrobienie czegoś kolorowego. Przez to, że taka pogoda ostatnio nam dość często towarzyszy, zrobiłam jesienny lampion :)
Zaczyna się robić coraz szybciej ciemno, a on daje trochę  ciepła i klimatu w naszym domu :)
Jak Wam się podoba ?



 Wystarczą słoiki i trochę farb :)








Jak to mówią komu w drogę temu aviomarin ;) My zaraz zbieramy się i wyruszamy w podróż, a Wam życzę przyjemnego i ciepłego weekendu. Mimo tej smutnej aury jaka towarzyszy tym świętom to ja lubię widok zapalonych zniczy wieczorem na cmentarzu.Pogodę zapowiadają nieciekawą, ale może jeszcze się zmieni :)

Do "przeczytania" po powrocie ;)
Miłego weekendu :)
Wasza Madzia :)




piątek, 28 października 2016

Kolejna taca na urodziny - postarzana

(167.)


Cześć,

dziś pakowania czas. Zbliża nam się długi weekend, a to oznacza, że trzeba odwiedzić rodzinę z południa, więc przygotowałam na dzisiaj krótki post z jedną z moich ostatnich prac :) 

Zapraszam do oglądania :) i komentowania ;)






Miała wyjść trochę postarzana, ale wyszło jak wyszło.
Podoba Wam się taka taca z kwiatami?


Pozdrawiam i życzę przyjemnego weekendu :)

czwartek, 27 października 2016

IWOSTIN -PURRITIN - Aktywny krem eliminujący niedoskonałości

(166.)

Witajcie w ten czwartkowy poranek !


Nie będę już Was zanudzała tym jaką mam cerę, kto jest u mnie dłużej to wie, że ciągle szukam czegoś co mi pomoże w walce z niedoskonałościami. 
Długo się zastanawiałam nad kremem z IWOSTIN. Sprawiała to jego cena, ponieważ około 26 zł za 40 ml kremu to dla mnie dużo, ale czego się nie robi dla pięknej cery. Czytałam opinie, wszystkie były dobre (w tamtym czasie), a dodatkowo reklama dźwignią handlu - zdecydowałam się. 
Jak się u mnie sprawdził? Zapraszam do czytania :)

Na początek co znajdujemy na opakowaniu.
Na zdjęciach wszystko ładnie widać, więc myślę, że nie ma sensu tego przepisywać.











Krem jest w tubie, ale zapakowany dodatkowo w kartonik. Z tego co pamiętam to wokół zamykania tubki było jeszcze dodatkowe zabezpieczenie z foli. To mi się bardzo podobało, mamy 100 % pewność, że nikt go nie miał w użyciu przed nami.
Tubka zamykana na klik.
Na kartoniku mamy wiele informacji, ale już na tubce nie, jeśli kartonik zgubicie, to składu już nie doczytacie :)

Jak wspominałam wyżej krem kosztuje około 26 zł. Dostępny w aptekach.
Pojemność 40 ml
Data ważności - własna, czyli w tym przypadku jest to 01.2018r
Szata graficzna biała z elementami zielonymi.






Kiedy paczka do mnie dotarła, od razu chciałam go testować :) Jak wszystko z czym wiąże ogromne nadzieje. 
Czytałam w opiniach, że matowi skórę, nawet się bałam trochę, że moja skóra, która była pod względem suchości w dobrej kondycji, wróci do swojego stanu poprzedniego. 
Krem rozsmarowuje się na twarzy bardzo lekko, zapach ma bardzo delikatny, jakby słodkawy, mało wyczuwalny. Wchłania się dość szybko. Skóra jest gładka i trochę sprężysta. Po paru minutach spokojnie można nakładać makijaż.



Niedoskonałości, z którymi się borykam to nie jest żaden trądzik różowaty albo coś innego podobnego, są to raczej zapchane pory, które od czasu do czasu stają się bardziej uciążliwe, bolące i większe. Czy na takie niedoskonałości podziałał? 
Niczego nie zauważyłam. Nakładałam go wieczorem i rano wstawałam z nadzieją,  że to co czerwone zrobi się bledsze, a tu NIC. No dobra myślę sobie - piszą 7 dni OK. Drugi dzień, trzeci, tydzień, drugi, nic. Żadnych efektów. Po nocy twarz mi się świeciła. W dzień także czułam większe nawilżenie, wcale nie matowił - tak jak czytałam to w jakiejś opinii - tylko wręcz przeciwnie, natłuszcza, a przy tym wydawało mi się, że mam tych zapchanych porów jeszcze więcej.
Odstawiłam go, później zaczęłam stosować go razem z olejkiem i także zaobserwowałam zapchane pory, co zupełnie mijało się z tym co znajdujemy na opakowaniu kremu.
Teraz już mi się kończy, ale przestałam go używać do twarzy, a jedynie na dekolt. Tu spisuje się idealnie. Nie działa na niedoskonałości, ale nawilża i pięknie pielęgnuje skórę.

U mnie zupełnie się nie sprawdził.  Jestem ciekawa jak u innych ? Czy były efekty?
Znacie ten krem? Używałyście go?


Miłego dnia :)

środa, 26 października 2016

Krem do rąk i paznokci - glicerynowy, wygładzający z ekstraktem z poziomki - CZTERY PORY ROKU

(165.)

Dzień dobry,


dziś przychodzę do Was z odrobiną lata :) Będzie o kremie poziomkowym :)

Firmę CZTERY PORY ROKU raczej znają wszyscy. Ja nigdy nie kupowałam ich kremów do rąk, ale ten dostałam w prezencie od mamy :) Jak się u mnie sprawdził? Zapraszam do czytania.


Krem do rąk i paznokci
glicerynowy, wygładzający

ekstrakt z poziomki
D - Pamtenol
skóra szorstka

ochrona, pielęgnacja przez 24 h




Skład:



Pojemność 130 ml
Cena około 4 zł
Data ważności - ma swoją, w tym przypadku jest to 05.2018r

Krem jest zamknięty w tubie, koloru różowego z aplikacjami poziomki. 
Prezentuje się elegancko i przyciąga swoimi barwami. Tuba zamykana na klik co bardzo ułatwia aplikację kremu. Można go nałożyć i szybko zamknąć opakowanie.


Konsystencja:

Biały krem, lekko wydobywa się z tuby, z łatwością go rozsmarowujemy na dłoni, a zapach poziomek i gliceryny dodaje nam miłego uczucia przy smarowaniu. Dłonie są nawilżone i gładkie. Krem wchłania się dość szybko, ale zostawia delikatny film. Zapach utrzymuje się długo.


Podsumowując:

Uważam, że krem za tą cenę sprawdza się bardzo dobrze, dodatkowo ma dużą pojemność. Wrócę do niego na pewno, ale też jestem ciekawa innych zapachów. 

Znacie kremy CZTERY PORY ROKU?
Miłego dnia :)




poniedziałek, 24 października 2016

Jak ozdobić świece metodą DECOUPAGE- DIY - czyli jak robi to Madzia :)

(164.)

Cześć,

już po weekendzie, nowy tydzień czas zacząć, a przed świętami listopadowymi trochę pracy zawsze jest.  Zanim ten melancholijny weekend się zacznie dziś zapraszam na weselszy post z serii DIY :)

Pokaże Wam jak ja ozdabiam swoje świece, które później lądują jako prezenty u rodziny i nie tylko :) 

Co jest potrzebne?
 Najważniejsze to trochę cierpliwości, a resztę możecie kupić ;)

*serwetki z takim wzorem, który Wam się podoba, najlepiej na jasnym tle (serwetka to najtańsza opcja, ale do wyboru są przeróżne papiery decoupage, ryżowe i inne :)
* świeca, kupiona np. w Rossmannie albo Kiku  ;)
*klej do świec,
* pędzel, który jest bardzo ważny, musi być miękki, raczej specjalny do decoupage, ale można spróbować zwykłym, chociaż jest szansa, że serwetka się porwie przy nakładaniu na świece,
* podstawka do wylania kleju,
* nożyczki (w internecie jest wiele metod na wyrywanie motywu z serwetki,  ja najczęściej wycinam i uważam, że wychodzi to całkiem ładnie, chociaż trzeba się trochę pobawić :)



Od początku:

Jak już macie kupione świece, to teraz trzeba wybrać motyw, który chcecie mieć na świecy. 
Za chwilę będą święta bożonarodzeniowe, wtedy będzie można poszaleć ;) 


Ja wybrałam neutralny, ale najnowszy jaki miałam w domu. 
Jak jest coś nowego kupione to najbardziej chce się robić ;)


Wszystko po kolei pięknie wycinamy ;)
Zostawiam delikatnie trochę brzegu, bo tak mi się podoba, jak macie chęć idealnie wyciąć to czemu nie :)




Każdy mały motyw oddzielamy tak żeby została tylko jedna warstwa serwetki z obrazkiem.
Wylewamy trochę kleju na podkładkę, przytrzymujemy serwetkę i delikatnie z odrobiną kleju smarujemy. Tak jakby się po niej malowało, bardzo delikatnie, żeby się nie podarła i kleju też nie może być za dużo, bo serwetka tego nie wytrzyma ;) Zawsze od wewnętrznej strony do zewnątrz, czyli od środka motywu.



Klej



Świece po nałożeniu serwetki wyglądają tak:


Kiedy robiłam im zdjęcia były jeszcze mokre, ale po wyschnięciu wszytko ładnie się wtapia.
Czekamy aż wyschnie i smarujemy klejem jeszcze raz. 
Robimy tak 4 razy.


Czasem wychodzą lepiej, czasem gorzej ;) Wtedy zostawiam je dla siebie i palę w wolnej chwili. Tym razem została u mnie ta z ptaszkiem i wstążką :)


Po wyschnięciu ostatniej warstwy pakujemy w celofan, zawiązujemy wstążką i gotowe.
Te poszły jako prezent na dzień nauczyciela, spieszyłam się i nie zdążyłam im zrobić zdjęć w celofanie, ale znacie moje świece i wiecie jak wygląda finał :)


 
I jak ? Łatwe?
Cierpliwość tu odgrywa największą rolę :) 
Dla mnie to nie lada wyzwanie, bo jest to moja największa wada z którą ciągle walczę, dlatego też zajęłam się rękodziełem :) 
Polecam na odstresowanie :) No i taki prezent podarowany komuś bliskiemu jest bezcenny, bo własnoręczny :)
Życzę przyjemnego ozdabiania  świec :)

Wasza Madzia :)




sobota, 22 października 2016

GREEN PHARMACY - Żel do higieny intymnej dla skóry wrażliwej, rumianek lekarski i alantoina

(163.)

Dzieńdoberek :)


Dbałość o higienę miejsc intymnych jest bardzo ważna, to od niej zależy nasza odporność w tych miejscach. To jakich żeli stosujemy może mieć wpływ na podrażnienie dlatego jakiś czas temu zdecydowałam się na żel do higieny intymnej dla skóry wrażliwej od GREEN PHARMACY z rumiankiem. 
Czy się sprawdził i czy jestem zadowolona ? Zapraszam do czytania :)





Co mamy na opakowaniu:

Żel do higieny intymnej dla skóry wrażliwej 
Rumianek lekarski i Alantoina


Testowany dermatologicznie

Do codziennej higieny intymnej. Nie zawiera mydła. Myje i nawilża. Delikatnie pielęgnuje. Daje uczucie komfortu i świeżości.



Skład:



Konsystencja:



Kilka słów ode mnie:

Mazidło zamknięte w brązowej plastikowej butli. Jest na tyle przeźroczysta, że widać ile płynu zostało.
Butelka z pompką, trochę się namęczyłam przy pierwszym użyciu, ale kiedy już odblokowałam pompkę działa bez zarzutu, lekko i płynnie.
Konsystencja żelowa jak sama nazwa wskazuje, ale jak dla mnie mógłby być delikatnie gęstszy. Zanim nałożyłam go tam gdzie trzeba to czasami "uciekł" mi ;) Teraz już nauczyłam się go aplikować i jest mi łatwiej, bo wiem co mnie czeka ;) 
Z wad to tylko ta konsystencja, bo cała reszta jest OK. 
Zapach jest rumiankowy, delikatny. Sam żel nie podrażnia, co dla mnie najważniejsze. Umyć umyje, a od kiedy go stosuje (odpukać) ani razu żadna infekcja mnie nie dopadła ;) 
Cena waha się od 5 zł do 7 zł
 Pojemność: 370 ml, czyli całkiem sporo ;)
Datę ma swoją jak dla mnie jest bardzo długa (2018)

Podsumowując jestem zadowolona z działania żelu i z chęcią wypróbuję inne z serii Green Pharmacy.


Znacie ten żel?
Przyjemnej i pogodnej soboty kochane :)


 



piątek, 21 października 2016

Naturalne mydła, czyli przesyłka od Naturaprofutura

(162.)

Cześć,

Dziś piąteczek :) 
Jakie plany na weekend? U mnie na razie żadnych ;) ale coś się wymyśli ;)

Z racji tego, że zaraz zmykam na zakupy to post będzie krótki, ale za to będę się chwaliła ;) 
Już wszyscy wiedzą, że ciągle narzekam na swoją cerę, dlatego postanowiłam kupić naturalne mydła i spróbować jaki efekt mi przyniosą.
Zamówiłam trzy mydełka od Naturaprofutura, czarne z węglem (ostatnio wszystko z węglem jest hitem ;), rumiankowe i nagietkowe.

 Jak się sprawdzą? Zobaczymy :) Pierwsze otworzyłam czarne, ale recenzja za jakiś czas :)







Używacie naturalnych mydeł do twarzy?
Miłego piątku :)
Madzia :)