czwartek, 29 września 2016

PERFECTA Beauty Mask - Antybakteryjna maseczka na twarz; oczyszczająca; cera trądzikowa; wyciąg z gruszki + glinka

(148.)

Witajcie,

nawet nie zauważyłam kiedy minął tydzień od ostatniego postu. 
Trochę mnie złapało przeziębienie, które szybciej męczy niż zwykle, a przez to brakowało już energii na siadanie przed kompa wieczorami. W dzień nie było na to czasu zupełnie, bo od początku tygodnia ciągle coś muszę załatwiać, a jak trochę coś porobiłam to popołudniu opadałam z sił. Tak to jest jak człowiek chory, a nie może sobie poleżeć wtedy kiedy by chciał. No i dzieci oczywiście nie dają o sobie zapomnieć ani na chwile, nawet kiedy ich nie ma w domu ;)

Posty w głowie aż się roją i troją, ale co zrobić jak trzeba poświęcić jedną rzecz kosztem innej. Zabrałam się też za malowanie, które długo odkładałam. Mam zrobione foteczki, ale kiedy je obrobić?
Czy u Was też czas tak szybko leci???

Napisał mi się długi wstęp, a miało być krótko o maseczce do cery trądzikowej.

Maseczka jest od PERFECTY, kupiona w Lidlu ;)

Małe opakowanie wystarczyło mi na dwa użycia.





Skład:




Co zauważyłam po dwóch razach?

Właściwie spektakularnych efektów to nie było ;) ale tego też się nie spodziewałam. Maseczkę nakłada się bardzo łatwo, jest lekkiej konsystencji. Ładnie pachnie. Po 15 minutach zmywamy. Z tego co pamiętam nie zmywała się bardzo lekko, ale pomogły mi w tym gąbeczki o których pisałam TU.
Cera po umyciu jest odświeżona i gładka. Miła w dotyku. Pory były oczyszczone, ale tak jak pisałam żadnego wow nie było. Czy niedoskonałości zniknęły? Po dwóch razach no nie. Myślę, że nie ma takiego preparatu, który po dwóch użyciach wszystko by zaczarował ;)
Czy kupię ponownie? Już kupiłam. Lubię te maseczki i lubię ich zapachy. Fajnie się czuje po zmyciu kiedy buzia jest taka bardziej czysta niż zwykle.   Mam  inne z tej serii, czekają na swoją kolej. 

Wspomnę jeszcze, że nie wystąpiło żadne szczypanie, ani oczu ani twarzy. Żadne zaczerwienienie. Nie było też ściągania skóry. Nie wysuszyła jakoś bardzo mocno. Za to ma duży plus. 
Polecam wypróbować jeśli nie miałyście, a jak miałyście to dajcie znać jak u Was zadziałała :) 



Miłego dnia :) 
Pozdrawiam :) :*
Wasza Madzia ;)

czwartek, 22 września 2016

Tabaibaloe krem do rąk od AMBER NATURAL

(147.)

Witajcie,

dzisiaj zapraszam Was bez wstępu na recenzję kremu do rąk wygranego w konkursie :)

Krem kiedy jest nowy prezentuje się tak:


A tak po tygodniu ;)



Na opakowaniu za wiele nie doczytałam, ponieważ nie ma nic po polsku, ale to, że jest to HAND CREAM aloe vera 100 % natural - USO DERMATOLOGICO  - to chyba można się domyślić  ;)





 Kilka słów ode mnie:

Krem znajduje się w białym opakowaniu z zielonymi napisami,  zamykanym na klik. Łatwo się wyciska, kiedy się kończy można przeciąć opakowanie nożyczkami  i wydłubać bez problemu resztki ;)
Konsystencja delikatna, przyjemnie i z lekkością się rozsmarowuje go na dłoni. Krem jest koloru białego. Pachnie przyjemnie, trochę jakby perfumowany. Zapach moim zdaniem utrzymuje się bardzo długo, czuje go aż do umycia rąk. Szybko się wchłania, nie zostawia uczucia lepkości, nie czuć żadnego filtru. Moje suche dłonie potrzebują powtórzenia kremowania za chwilę drugi raz, dlatego też tak szybko go zużywam, ale jak ktoś nie ma aż tak suchych jak moje ręce to zapewne wystarczyłby mu na dłużej.


Podsumowując całkiem przyjemny krem. Jestem ciekawa innych produktów Amber Natural. 


Zapraszam do odwiedzenia i polubienia strony Amber Natural na fb tam też znajdziecie linki do aukcji na allegro, gdzie możecie kupić ten krem oraz inne bardzo ciekawe kosmetyki. 

Znacie ten krem?
Lubicie produkty z aloesem ?

Miłego popołudnia :) 
 


 

wtorek, 20 września 2016

OEPAROL SUNNY DAY - Pomadka ochronna do ust z filtrami UVA/UVB, SPF 25

(146.)


Cześć, 

u nas powiało jesienią. Na dworze wiatr i chłód. Nic tylko wskoczyć pod kocyk ;) Nie wiem jak u Was, ale ja jesienną porą używam dużo więcej kosmetyków. Skóra robi się bardziej sucha, mniej pije się wody. Już nie ma tych upałów, które zmuszają do ciągłego sączenia różnych napojów. Wtedy też zaczynają mi się wysuszać usta. Kilka postów wcześniej chwaliłam Wam się moimi testowaniami z apteki ;) Kupiłam wtedy pomadki ochronne, które były w promocji ze względu na krótką datę. 
Dziś będzie o jednej z nich :) A dokładniej o pomadce ochronnej OEPAROL SUNNY DAY.

Najpierw o tym co na opakowaniu:

Pomadka ochronna do ust
Z filtrami UVA/UVB
SPF 25
100 % NATURALNY OLEJ Z WIESIOŁKA

Zawiera wysokiej jakości naturalne składniki, w tym olej z nasion wiesiołka, zalecany przy pielęgnacji skóry wrażliwej i alergicznej. Olej wiesiołkowy jest bogatym źródłem naturalnych substancji budulcowych skóry, a metoda tłoczenia na zimno umożliwia zachowanie w produkcie jego cennych, prozdrowotnych właściwości. 
Pomadka zawiera filtry przeciwsłoneczne SPF 25 - ochrona średnia.

Pomadka zabezpiecza usta oraz skutecznie je pielęgnuje, dzięki zawartości kompleksu OleaSunProtect, unikalnemu połączeniu filtrów UVA/UVB i oleju z nasion wiesiołka:

* Chroni usta przed negatywnym wpływem promieniowania słonecznego;
* Nawilża oraz optymalnie natłuszcza usta, zapobiegając ich przesuszaniu i pierzchnięciu;
* Odżywia usta, przeciwdziała podrażnieniom i przyspiesza regenerację popękanego naskórka.







Kilka słów ode mnie:

Pomadkę kupujemy w kartoniku, raczej nie ma możliwości by ktoś ją sobie wcześniej obejrzał, ponieważ byłoby widać naruszenie kartonika.
W środku znajdujemy pomadkę w białym opakowaniu z nakrętką i pomarańczowymi aplikacjami (kwiatami ?)






Zapach pomadki jest taki nieokreślony, być może przypomina wiesiołka, ale ja nie wiem jak on pachnie, więc nie opiszę go dokładnie. Wyczuwalny jest tylko na początku, nie jest zbyt mocny, zupełnie nie przeszkadza, gdyby komuś się nie podobał. Kiedy kilka minut ponosimy pomadkę na ustach zapach się jakby rozpuszcza i już go nie czuć.
Konsystencja jest zwarta, początkowo wydaje się być twarda, ale im częściej ją używamy, mięknie  i nakłada się ją już dużo szybciej i łatwiej. 
Utrzymuje się dość długo na ustach.  Czuć przyjemne nawilżenie.
Zdecydowanie zaliczam ją do tych lepszych, których tak szybko się "nie zjada". 
Bardzo fajnie wygładziła moje usta, które ostatnio tego potrzebowały. Zregenerowały się. Używałam też ją u mojego młodszego syna, który po przyjściu z podwórka miał takie czerwone wokół ust suche miejsca. Po kilku razach widać było różnicę. A po dwóch dniach było już całkiem dobrze. Nie uczuliła, a wręcz przeciwnie wyleczyła. 
Nie sprawdziłam jej  jak zachowuje się na słońcu, ale ja raczej częściej używam takich pomadek jesienią i zimą, a nie latem. Chociaż przed snem, wieczorem zawsze nakładam jakiś balsam, dlatego też u nas w domu balsamów do ust, szminek zużywa się baaardzo dużo tak jak kremów do rąk ;)

Zdecydowanie pomadka z OEPAROL zostanie z nami na dłużej. 





Znacie tę pomadkę? 
Lubicie ją?
Czego teraz używacie?
Pozdrawiam  i życzę miłego wtorku :) 
 

 


poniedziałek, 19 września 2016

Pudełko z łuby na spóźnione urodziny :)

(145.)


Witajcie :)

Jak Wam minął weekend? U nas szybko ;) W sobotę było ognisko na działce z kiełbaskami i ziemniakami.... pyszny zapach jesieni :) 
A niedziela była w zoo :) Dużo się nachodziliśmy i wróciliśmy do domu zmęczeni :)
Dziś zwykłe obowiązki, szkoła, obiad.... 
  

Już jakiś czas temu udało mi się skończyć pudełko z łuby na prezent urodzinowy. Urodziny były dawno temu, ale jak to u mnie wszystko z opóźnieniem ;) Kilka dni temu było piękne słońce, więc nawet zrobiłam fotki. 
Zapraszam do oglądania i dajcie znać czy Wam się takie pudło podoba ;)










I jak ? :)

Serdecznie zapraszam do polubienia Domowego Klimaciku na FB - klik


Miłego wieczorku :) 


sobota, 17 września 2016

Intensywnie nawilżający balsam do ciała pod prysznic EVELINE COSMETICS

(144.)


Cześć :)

Dzisiaj w to sobotnie przedpołudnie zapraszam Was na post o balsamie pod prysznic od Eveline.
Dostałam przy okazji zamówienia z apteki próbkę, nie wystarczyła mi na zbyt długo, ale to co wywnioskowałam z testowania spróbuję opisać :)



Na początek co znajdujemy na opakowaniu:

Argan Oil
Intensywnie nawilżający balsam do ciała pod prysznic
3w1
* intensywnie nawilża
* głęboko regeneruje
* odżywia i uelastycznia

Aksamitnie gładka skóra
Hipoalergiczny
skóra normalna i sucha

 
Sposób użycia:
Najpierw myjemy ciało, a później nakładamy balsam. Nadmiar balsamu spłukujemy. Osuszamy się ręcznikiem i można się ubrać :)



Kilka słów ode mnie:

Balsam w małej tubie pojemności 30 ml z nakrętką (próbka).
Ta mała tubka wystarczyła mi na dwa razy, oszczędzałam i ominęłam nogi. Posmarowałam tylko brzuch i ręce.
Szkoda mi było kiedy się skończył. Uczucie nawilżenia faktycznie było i nie musiałam już dodatkowo nawilżać ciała po wyjściu spod prysznica. Na skórze był taki jakby filtr, który dawał  uczucie jak po balsamie, z tym, że błyskawicznie się wchłoną i nawet po spłukaniu się wodą czuć było nawilżenie skóry. Bardzo miłe uczucie. 
Nie podrażnił, nie wywołał uczulenia.
Zapach mi się podobał. Czuć olejek arganowy.
Konsystencja balsamu jest gęsta, ale bardzo łatwo się go rozsmarowuje.

 
Z ogromną przyjemnością kiedy znajdę go na promocji kupię i będę testowała dłużej niż tylko dwa razy. Jestem też ciekawa innych wersji.



Znacie ten balsam pod prysznic albo inne z tej serii?
Lubicie je?

Miłej soboty :)


piątek, 16 września 2016

Nominacja do Liebster Blog Adward - odpowiedź na pytania :)


 (143.)

Cześć :)



Jakiś czas temu dostałam nominację do LBA z czego bardzo się ucieszyłam :) Dziękuję serdecznie za nią Aneczce z AneczkaBlog :)

Dziś tylko odpowiadam na pytania Aneczki, nikogo nie nominuję, ponieważ nie znalazłam 11 blogów,  no i moje pytania nie nadawały się na publikację ;) Dlatego ten post będzie w dwóch częściach ;)


Czas odpowiedzieć na pytania :)


1. Twoje największe marzenie to...?

Moje marzenie to mieć swój dom, taki z dużym tarasem, żebym mogła rano pić na nim kawę w szlafroczku :)

2. Ulubiona potrawa?

Hmmm.... chyba nie ma takiej konkretnej, ja lubię jeść prawie wszystko :)

3. Co w ludziach cenisz najbardziej?

Kiedy dotrzymują słowa. 

4. Czym jest dla Ciebie blogowanie?

Przyjemnością :) Odstresowaniem :)

5. Najbardziej wkurzająca rzecz w blogosferze?

Niedługo będzie rok od założenia i publikacji pierwszego posta, ale ciągle czuję się jak początkująca, więc jeszcze nie zdarzyła mi się taka rzecz, która bardzo by mnie wkurzała :) 
Jak ją znajdę to dopiszę ;)

6. Co byś zrobił/a, gdybyś wygrał/a milion?

Spełniła swoje największe  marzenie ;) gdyby coś zostało to jeszcze kupiłabym samochód ;)

7. Wymień swoją jedną największą wadę i jedną największą zaletę.

Moja wada: niecierpliwość 
Zaleta: empatyczność :)

8. Najzabawniejsza historia jaka ci się przytrafiła w twoim życiu to...?

Dużo miałam zabawnych chwil w swoim życiu, ogólnie jestem wesołą osobą, ale w tej chwili żadna konkretna historia nie przychodzi mi do głowy :)

9. Co uważasz w swoim życiu jako swój największy sukces który do tej pory osiągnęłaś/eś?

Wygrana z chorobą :)

10. Ulubiona piosenka? i dlaczego akurat ta?

Nie mam takiej :)
Jest wiele, które lubię :) a mój gust jest baaardzo zróżnicowany ;)

Np.
 https://www.youtube.com/watch?v=y6Sxv-sUYtM

https://www.youtube.com/watch?v=vFw9fHN6Bhc 

https://www.youtube.com/watch?v=ru0K8uYEZWw 

https://www.youtube.com/watch?v=tKAh--ss1r0 

https://www.youtube.com/watch?v=jRGrNDV2mKc 

https://www.youtube.com/watch?v=3O1_3zBUKM8

https://www.youtube.com/watch?v=xTgKRCXybSM 

https://www.youtube.com/watch?v=W1jIuwYGIrU



Znacie którąś ? ;)
 

11. Wstaw zdjęcie z swojego dzieciństwa :P :) chcemy zobaczyć jakim szkrabem byłaś/eś :P

Moje  zdjęcie, miałam tu może z 2  latka ;)

 

Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego piąteczku :)

czwartek, 15 września 2016

Relaxing Provence Spa - Krem do rąk Planet Spa od Avon - lawenda i jaśmin

(142.)

Cześć kochane,

ostatni post nie był zbyt pozytywny, więc dziś dla odmiany będę Avon chwaliła :) 
A kim jest bohater, który skradł moje serce, a właściwie rączki? :) 
Nawilżająco - relaksujący krem do rąk z lawendą i jaśminem.




 Na opakowaniu nie ma zbyt wiele:

Dogłębne nawilżenie i odżywienie w jednym.
Rozpieść dłonie bogatą formułą inspirowaną prowansalskimi polami lawendy.

 
 Skład:


Ostatnio lawenda stała się bardzo popularna, mnie urzekła swoim wyglądem i tym, że podobno jej zapach odstrasza komary dlatego kupiłyśmy kilka sadzonek razem z mamą do naszego ogródka.

No, ale miało być dziś o kremie ;)

Krem w tubce z nakrętką, kupujemy w kartoniku, wszystko razem  wygląda bardzo luksusowo. Zapach jest typowo lawendowy, jaśmin jest dla mnie tu bardzo słabo wyczuwalny. Po nałożeniu krem szybko się wchłania. Konsystencja jest raczej gęsta, ale niecierpka. 
Zapach na początku mocno wyczuwalny, po chwili jednak łagodnieje.
Kolorystyka opakowania przypominająca lawendę, czyli wszystko w fioletach :)



Dłonie są nawilżone i bardzo ładnie pachnące. Używam go przed snem, co dodatkowo działa relaksująco.  Przyjemnie czuć go kiedy czyta się wieczorem książkę w łóżku, a później zasypia. 
Jedyny minus to jego pojemność 30 ml i cena - około 8-9 zł
Jak dla mnie to zbyt mała pojemność za taką  cenę, ale mimo tego bardzo go polubiłam i jeżeli będzie w promocji, to kupię ponownie :)


Znacie ten krem?
Lubicie produkty z lawendą i jej zapach ?
Pozdrawiam i życzę miłego dnia :)

 
 

wtorek, 13 września 2016

Udoskonalający krem BB "Perfekcyjna cera" ANEW Vitale od AVON

(141.)

Cześć,


dzisiaj chciałabym Wam przedstawić krem BB od Avon. Raczej unikam takich kremów, bo kiedyś kupiłam z Garniera i był za ciemny, wyglądałam jakbym się źle posmarowała opalaczem. Później naszło mnie na wypróbowanie kremu BB z Avona, wybrałam najjaśniejszy i także był dla mnie za ciemny, po tych doświadczeniach odpuściłam na wiele miesięcy, ale kiedy zobaczyłam w promocji krem BB z Anew Vitale znowu mnie pokusiło i kupiłam. Nie miał żadnych kolorów do wyboru, więc tym bardziej ryzykowałam, ale co tam, cena promocyjna nie była duża, chyba około 18 zł, (ale nie dam sobie ręki uciąć ;)) -  zaryzykowałam. 
Czy byłam zadowolona? Czytajcie dalej :)


Dużo jest osób, które nie bardzo lubią Avon, ja ostatnio także odkrywam coraz to lepsze inne kosmetyki, ale część z nich i tak u mnie zostanie na zawsze ;) Rzeczą, którą uwielbiam w AVONIE jest to, że praktycznie większość kosmetyków jest ZAPAKOWANA - nie ma możliwości by ktoś sobie sprawdził czy mu pasuje ten tusz, albo kremik.  Za to ma ogromny plus!

Z tym kremem było podobnie. Kartonowe opakowanie zamknięte dodatkowo w folię.
Daje nam to pewność, że nikt go nie otwierał i  data z opakowania 12 M od otwarcia będzie się liczyła wtedy gdy my otworzymy krem, a nie ktoś inny.




Normalna jego cena to 43 zł
W promocji około 30 zł  (dlatego kiedy był za mniej niż 20 zł skusiłam się ;)
Pojemność 30 ml
Ważność 12 M od otwarcia


Opis w katalogu:

Krem BB
Wyrównuje koloryt, ukrywa niedoskonałości, zmniejsza widoczność porów i drobnych zmarszczek.

Zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry
Posiada SPF 20

Odpowiedni dla wieku 25 +


Na opakowaniu:






Kilka słów ode mnie: 

Krem jest zamknięty w tubce, bardzo ładnej, koloru różowego, z nakrętką.
Wyciska się go bardzo lekko, ponieważ jest raczej rzadki, ale nie spływa kiedy nakładamy go na dłoń.




 Na zdjęciu wygląda na ciemny, ale ja osoba o bardzo jasnej karnacji po nałożeniu go nie dostałam szoku ;) Raczej dopasował się i bardzo fajnie wyrównał koloryt. Nakłada się go bardzo łatwo, jest delikatny, przyjemny, bardzo ładnie pachnie. Zapach od razu mnie urzekł, uwielbiam nakładać kosmetyki na twarz, które pięknie pachną, a ten taki właśnie jest. Jeśli na mojej twarzy nie było jakoś bardzo dużo niedoskonałości to wszystko ładnie zakrył i moja buzia wyglądała na zdrowszą. 
Pierwsze nałożenie należało do bardzo przyjemnych.

Podsumowując:
Ładny zapach
Lekka konsystencja
Wyrównuje koloryt (jeśli nie trzeba nic wielkiego ukryć)


Tyle o zaletach, a teraz o wadach.
Kiedy go nałożyłam wszystko było pięknie, ale po całym dniu noszenia skóra zaczęła mi się świecić. Zaliczyłabym ten krem do nawilżających, ale uczucie pod koniec dnia było bardzo niemiłe. Chciałam jak najszybciej  pozbyć się tej świecącej skorupy z twarzy :( Pomyślałam sobie, że jest upał, że to nie wina kremu, tylko tego, że moja skóra się poci. Kolejne dni były podobne, rano nakładałam zadowolona, a popołudniu czułam, że chce TO umyć :(
Co jeszcze?
Kiedy używałam go każdego dnia, mniej więcej po 4-5 dniach zauważyłam, że zapycha. Wysyp niedoskonałości, których i tak mam już dużo :(
Odstawiłam. 
Wróciłam do niego za jakiś czas i teraz nakładam go rano jak fluid, na to korektor tam gdzie trzeba i puder sypki. Wytrzymam cały dzień, a wieczorem szybko zmywam ;) Zapychanie jest mniejsze gdy nie używa się go codziennie. 

Tak więc, rozczarowałam się.
Zużyje, no bo przecież nie wyrzucę, ale nie kupię ponownie. 


Znacie ten krem BB?
Jaki inny byście poleciły?

Miłego dnia :)

niedziela, 11 września 2016

Kwas chlebowy - Lidskij Kwas z Białorusi

(140.)

Witajcie, 

dzisiaj przy niedzieli wybraliśmy się rodzinnie na targi jesienne z drzewkami, kwiatkami i takimi różnymi innymi ogrodowymi rzeczami. Przy okazji natknęłam się na pyszny trunek. Chodzi tu o KWAS CHLEBOWY. Kiedyś kupiłam chyba w Biedronce i całkiem dobrze go wspominam, więc teraz miałam ochotę wypróbować Kwas chlebowy BIAŁORUSKI.

Ciemny płyn przypominający colę w plastikowej butli.
Ma bardzo przyjemny słodki smak, jest lekko gazowany.
Orzeźwiający :)
Butla 1,5 l
Cena 10 zł
Podobno zawiera niską zawartość alkoholu. Trochę więcej możecie o nim przeczytać TU 
Ten Białoruski jest o wiele lepszy niż marketowy.






Znacie Kwas chlebowy?
Lubicie go?

Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli :)

sobota, 10 września 2016

Szampon i odżywka GARNIER FRUCTIS GOODBYE DAMAGE do włosów bardzo zniszczonych

(139.)

Hello, hello :)

Dzisiaj przybywam do Was z recenzją szamponu i odżywki od Garniera. 
Jeśli jesteście ze mną jakiś czas to wiecie, że mam włosy zniszczone rozjaśnianiem, ale szybko przetłuszczające się u nasady. Kupuję szampony do włosów zniszczonych, ale za to muszę myć je codziennie, bo połowę mojej czupryny nawilżam, a druga cierpi ;) Jak się sprawdził nowy duet od Garniera na takich problemowych włosach? Czytajcie dalej :)



Zacznę od szamponu:

GARNIER FRUCTIS Goodbye Damage
Szampon wzmacniający
Zawiera Keraphyll + Olejek z owoców amli
Do włosów bardzo zniszczonych, z rozdwojonymi końcówkami
Cofnij w 1 tydzień niemal rok uszkodzeń włosów
10 x mocniejsze na całej długości
4 x mniej rozdwojonych końcówek 

Pojemność: 400 ml
Cena: około 10-12 zł
Ważność: 12 M od otwarcia
Kolor szamponu: biały
 
 


 Co na opakowaniu:




Skład:


Kilka słów ode mnie:


Szampon w dużej pomarańczowej butli pojemności 400 ml, zamykanej na klik. Koloru białego. Zapach bardzo przyjemny, trochę owocowy. Bardzo dobrze się pieni. Konsystencja jak u większości szamponów, nie jest ani za rzadki ani za gęsty, jak dla mnie w sam raz.
Wydajność - używam go mniej więcej od 2,5 tyg codziennie i mam pół butelki, to chyba całkiem dobrze :)
A jak się mają obietnice producenta do rzeczywistości?
Uważam, że jest to trochę przesadzone, bo moje niestały się 10 x mocniejsze itp. Łamią się i wypadają podobnie jak wcześniej, ale co bardzo mi się podoba to to, że dam radę bez problemu rozczesać się po umyciu jeśli użyję po tym szamponie odżywki, bo jeśli nie to lipa. Nie da się rozczesać. 
Dobre jest jeszcze to, że nie obciąża włosów. Przetłuszczały się jak zwykle, na pewno nie bardziej. Czułam po nim zdecydowane odświeżenie i lekkość.  Zapach bardzo przyjemny utrzymuje się na włosach. Jest całkiem fajny, ale nie oczekujmy cudów. Nasze rozdwojone końcówki nie dostaną drugiego życia :)

Odżywka:

Na opakowaniu praktycznie to samo co na szamponie, różnią się pojemnością - ta ma 200 ml,  konsystencja jest bardziej gęsta, tak jak zazwyczaj odżywki.
Zapach ten sam.
Kolor biały.
Cena około 10 zł




Skład:


Odżywka zamknięta w pomarańczowej butli na klik.
Używałam jej zawsze po szamponie Goodbye Damage.
Bardzo dobrze się ją nakłada, od razu po zmyciu czuć delikatność włosów. Nie obciąża ich, daje piękny zapach. Używam tego duetu zawsze razem (jedynie na początku zrobiłam test szamponu czy sobie poradzi, ale bez odżywki nie dał rady), więc tak jak pisałam wcześniej o przetłuszczaniu to tyczy się odżywki także - nie stawały się bardziej nieświeże niż zwykle. 
Czuje się po umyciu tymi kosmetykami bardzo dobrze, świeży owocowy zapach dodaje energii :)

Nie oczekiwałam, że moje włosy z dnia na dzień staną się mocne i przestaną wypadać, bo to raczej ma głębsze podłoże, szampon tu nie wystarczy. Chciałam tylko czuć się świeżo i móc się rozczesać bez większych problemów i to dostałam. 
Myślę, że wrócę kiedyś do niego, ale za jakiś czas, bo raczej nie zdarza się bym używała tego samego szamponu butelka po butelce ;) 

Znacie ten szampon i odżywkę ?
Lubicie produkty Garniera?
Miłej soboty :)


Będzie mi miło jeśli polubicie domowy klimacik na fb :) KLIK