poniedziałek, 14 marca 2016

Pianka W5 z Lidla, czyli jak mój stary garnek dostał drugie życie.

Dzień dobry,
dziś chciałabym  Wam napisać o piance W5 z Lidla.
Miałam już mój stary garnuszek spisać na straty. Generalnie używany był już tylko do frytek, ale za każdym razem było z nim gorzej. Kiedy już odłożyłam go do wyrzucenia, koleżanka mi powiedziała, że jest taka super pianka w Lidlu ;) Akurat jechała na zakupy i mi kupiła :)

Jak podaje producent nadaje się do czyszczenia piekarnika, grilla, garnków, patelni oraz płyt kuchennych.
Pianka jest dosyć duża, ma aż 400 ml.

 Jako, że moje dzieci mnie zaraziły katarem, nie mam dziś siły na przepisanie wszystkiego z opakowania ;) myślę, że da się wyczytać najważniejsze informacje ze zdjęcia.


Najważniejsze to wstrząsnąć, popsikać z odległości 20 cm i zostawić na godz.




Pierwszy raz trzymałam piankę dokładnie równą godzinę, ale nie podziałało tak jak chciałam. 


 Efekt nie był taki na jaki liczyłam. 

  Popsikałam drugi raz tym razem dużo więcej pianki, no i zostawiłam na 2 godziny.



Tym razem było dużo lepiej :)

 Te czarne punki to odpryśnięcia emalii ;) 
Myślę, że widać różnicę :)
Do piekarnika jeszcze nie używałam, na opakowaniu pisze, że można go później użyć dopiero po 8 godzinach. Garnek też używałam dopiero na następny dzień :)
Nie umiem sprzątać i czyścić różnych rzeczy w rękawiczkach i był to mój wielki błąd, bo ręce strasznie szczypały. To było bardzo nie miłe uczucie. Ciężko było mi go doczyścić. Gdybym to wiedziała to chyba zaopatrzyłabym się jednak w rękawiczki.
Podsumowując pianka jest bardzo dobra, ale raczej trzeba potrzymać ją dużo dłużej nić godzinkę. 
No i czyścić w rękawiczkach ;)

Miałyście tę piankę ? ;)

20 komentarzy:

  1. widać różnicę :)

    Kochana czy mogłabyś poklikać w linki w najnowszym poście ?
    Z góry dziękuję <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa pianka, chętnie ją kupię jak będę w Lidlu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Różnica jest kolosalna :)
    ciekawy produkt, chyba muszę mamie o nim powiedzieć :D
    Może wspólna obserwacja ? Zacznij, jeśli jesteś na tak :*
    liikeeme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. W lidlu rzadko patrzę na chemię. Raczej moje oczy bardziej skupione są w stronę żarełka :P :P :P bo tam mają różne inne rzeczy z których zawsze coś wykombinuje. Ale przy kolejnych zakupach może zakupię piankę bo mam jedną patelnię która prosi o odświeżenie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O, jaki efekt! Chyba muszę nim potraktować moje patelnie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. nie miała, ale jak odwiedzę Lidl- kupię :D

    OdpowiedzUsuń
  7. o łał! idę kupić ją na tony :D i ratuję garnki swe:D

    OdpowiedzUsuń
  8. This is such a nice post!
    I follow you :)

    http://itsmetijana.blogspot.rs/

    OdpowiedzUsuń
  9. Przydałby się i mi, a raczej moim garnkom taki specyfik :) Miłego dnia życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  10. o kurcze musze mamie sprezentować heheh

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam coś podobnego do tej pianki, ale po popsikaniu np.piekarnika, mimo, że byłam ostrożna, zawsze łapało mi struny głosowe.

    OdpowiedzUsuń
  12. A Ty wiesz, że moja stoi i czeka aż przyjdzie mi natchnienie ;) Ja jak czytałam to pianka została na całą noc i podziałało w idealny sposób :)

    OdpowiedzUsuń